Zrozumieć polską wieś [Raport]

Zachę­camy do zapoz­na­nia się ze świeżym raportem Fun­dacji Wspo­ma­gania Wsi. Lek­tu­ra tego doku­men­tu poz­woli zrozu­mieć jak trud­na i waż­na batal­ia jest jeszcze przed nami. Poniżej frag­men­ty skró­cone­go rapor­tu. Całość dostęp­na na stron­ie FWS.

Jeśli trend obser­wowany przez ekspertów nie uleg­nie zmi­an­ie, a nawet nasili się na skutek glob­al­iza­cji i lib­er­al­iza­cji hand­lu, w przyszłoś­ci na wsi mogą pozostać tylko ogrom­ne farmy należące częs­to do zagraniczne­go kap­i­tału oraz gospo­darst­wa mniej zamożny­ch mieszkańców wsi, utrzy­mu­jące się z dopłat trak­towany­ch jak renta soc­jal­na. ”

W momen­cie upad­ku poprzed­niego ustro­ju życie poza miastem było ściśle związane z pro­dukcją rol­ną. Kluc­zowym pro­ce­sem ksz­tał­tu­ją­cym sytu­ację na wsi w pier­wszym okre­sie trans­for­ma­cji było „zwi­janie się” państ­wa. Wyco­fało się ono ze wspiera­nia rol­nict­wa do tego stop­nia, że pro­dukc­ja żywnoś­ci przes­tała się opła­cać z eko­nom­iczne go punk­tu widzenia. W momen­cie wejś­cia Pol­ski do Unii Europe­jskiej wskaźnik sub­sy­diowa­nia pro­du­cen­tów rol­ny­ch (wskaźnik PSE – Pro­duc­er Sup­port Esti­mate), określa­ją­cy poziom państ­wowe­go wspar­cia dla rol­nict­wa, wynosił w naszym kra­ju ok. 5–8%, przy śred­niej uni­jnej na poziomie 44%. W tym samym cza­sie wieś doświad­czyła wyraźne­go regre­su w roz­wo­ju infra­struk­tu­ry: lik­wid­owano insty­tuc­je społeczne, oświa­towe i kul­tur­al­ne, a także ograniczano sieć trans­portu.

Ta nieko­rzyst­na ten­denc­ja utrzymy­wała się aż do przys­tąpi­enia Pol­ski do Unii Europe­jskiej, a w zasadzie do momen­tu udostęp­nienia środ­ków z pro­gramów przedakcesyjny­ch, takich jak SAPARD i PHARE. Akces­ja nie tylko oznacza­ła obję­cie wsi Wspól­ną Poli­tyką Rol­ną i sys­te­mem bezpośred­nich dopłat dla rol­ników, ale także umożli­wiła dostęp do wielu pro­gramów skierowany­ch do mieszkańców wsi, takich jak Pro­gram Odnowy Wsi, Pro­gra­mu LEADER itd. W 2004 roku rozpoczął się, trwa­ją­cy do dziś, mozol­ny pro­ces odbu­dowy bazy infra­struk­tu­ral­no-insty­tucjon­al­nej na wsi. W tym okre­sie doszło do zasad­niczej deza­graryza­cji struk­tu­ry społecznej wsi. Bada­nia CBOS wskazu­ją, że gospo­darowanie stanowi deklarowane źródło dochodu jedynie dla 18% mieszkańców wsi, a wyłącznie lub głównie w rol­nictwie pracu­je dziś nie więcej niż 10,5% osób mieszka­ją­cy­ch poza miastem (sic!). Zmi­any te mają nie tylko kon­sek­wenc­je gospo­dar­cze i społeczne, ale także kul­tur­owe. Maria Halam­ska pisze o końcu agro­cen­tryczne­go mod­elu życia na wsi, w którym porządek dzi­en­ny był wyz­naczany przez wspól­ny rytm egzys­tencji ludzi i przy­rody

W ramach Wspól­nej Poli­tyki Rol­nej w lat­ach 2004–2015 Pol­ska uzyskała 39 mld euro, pochodzą­cy­ch głównie z dopłat bezpośred­nich i pro­gramów roz­wo­ju obszarów wiejs­kich (Wilk­in 2016). Może się wydawać, że to dużo. Jed­nak w przelicze­niu na głowę mieszkań­ca wsi jest to około 250 euro rocznie, a na głowę statysty­czne­go Polaka – nie więcej niż 100 euro rocznie w ciągu min­ionej dekady. Tę kwotę kole­jne rządy trak­tu­ją jako wymówkę, by nie przyj­mować pro­gra­mu sys­tem­aty­czne­go wspar­cia wsi: nie ma co łożyć na wieś, bo prze­cież i tak wejdziemy do Unii albo już w niej jesteśmy. Z drugiej strony środ­ki te były wypła­cane nie wszys­tkim, lecz głównie kur­czącej się grupie rol­ników. Tak znaczą­cy napływ pieniędzy wywołał wiele zmi­an. Przede wszys­tkim przyspieszył wspom­ni­aną we wstępie polaryza­cję, ponieważ więk­sze gospo­darst­wa korzys­ta­ją z pro­por­cjon­al­nie więk­szy­ch dopłat oraz z różni­cy skali. Według ekspertów, z którymi roz­maw­ial­iśmy, z pon­ad dwóch mil­ionów gospo­darstw ist­nieją­cy­ch wcześniej w Polsce, po dopłaty bezpośred­nie wys­tępu­je około mil­iona trzys­tu, jed­nak zdaniem ekon­o­mistów więk­szość z nich to rol­ni­cy na niby. Gospo­darstw, które utrzy­mu­ją się z pro­dukcji rol­nej, jest nie więcej niż trzys­ta tysięcy. Jeśli trend obser­wowany przez ekspertów nie uleg­nie zmi­an­ie, a nawet nasili się na skutek glob­al­iza­cji i lib­er­al­iza­cji hand­lu, w przyszłoś­ci na wsi mogą pozostać tylko ogrom­ne farmy należące częs­to do zagraniczne­go kap­i­tału oraz gospo­darst­wa mniej zamożny­ch mieszkańców wsi, utrzy­mu­jące się z dopłat trak­towany­ch jak renta soc­jal­na. Zdaniem częś­ci ekspertów znikną nato­mi­ast śred­nie gospo­darst­wa rodzin­ne, zaj­mu­jące się pro­dukcją towarową. Bez pomo­cy państ­wa, prze­myślane­go planu wspiera­nia innowa­cyjnoś­ci i szuka­nia nisz pol­skie rol­nict­wo w nad­chodzą­cy­ch lat­ach będzie coraz moc­niej mar­gin­al­i­zowane. Branżami dochodowymi pozostaną jedynie te o najwięk­szym udziale kosztów pra­cy: sad­own­ict­wo i ogrod­nict­wo (głównie jabłka, owoce miękkie, pomi­do­ry), mleczarst­wo, hodowla dro­biu, a i to tylko pod warunk­iem dopły­wu siły roboczej ze Wschodu (nieob­jętej przepisami doty­czą­cymi pła­cy min­i­mal­nej) oraz przys­tosowa­nia się do wymogów narzu­canych przez UE (np. ode­jś­cia od chowu klatkowe­go w przy­pad­ku dro­biu).

Dal­sza zmi­ana struk­tu­ry wsi i stop­niowa dom­i­nac­ja wielkoob­szarowe­go i spro­fesjon­al­i­zowane­go rol­nict­wa jest sce­nar­iuszem najbardziej praw­dopodob­nym i zarazem najm­niej korzyst­nym. Zakłada­jąc, że w dłuższym okre­sie będziemy mieć do czynienia raczej z presją doty­czącą lib­er­al­iza­cji hand­lu niż z powrotem do pro­tekcjoniz­mu, moż­na spodziewać się, że wcześniej czy później zostanie pod­pisane porozu­mie nie hand­lowe ze Stanami Zjed­noc­zonymi TTIP (Transat­lantic Trade and Invest­ment Part­ner­ship) i pojaw­ią się negaty­wne skutki pod­pisane­go z Kanadą porozu­mienia CETA (Com­pre­hen-sive Eco­nom­ic and Trade Agree­ment). Pol­skie rol­nict­wo jest mniej konkuren­cyjne od amerykańskiego, a w Europie nie może rywal­i­zować z ukraińskim czy połud­niowoeu­rope­jskim. Kon­tynu­ac­ja opisane­go tu pro­ce­su nasili zjawisko naby­wa­nia grun­tów (poprzez kup­no lub dzierżawę) na dużą skalę przez inwest­orów zagraniczny­ch w celu prowadzenia pro­dukcji rol­nej (tak zwany land grab­bing). Dojdzie do prze­j­mowa­nia i monop­o­li­zowa­nia przez kor­po­rac­je duży­ch częś­ci łańcucha pro­dukcji żywnoś­ci. Proble­mem pol­skiego rol­nict­wa i pol­skiej wsi – obok braku wspar­cia ze strony państ­wa i małej liczby gospo­darstw śred­niej wielkoś­ci (30 hek­tarów to min­i­mum, aby utrzy­mać pro­dukcję towarową) – pozostanie niski kap­i­tał społeczny. Na naszej wsi braku­je spółdziel­ni, koop­er­atyw, grup pro­du­cenc­kich, na których moc­no opiera się rol­nict­wo europe­jskie.

Dodaj komentarz