V Spotkanie Polskich Alternatywnych Społeczności w Jabłonce

Ogrody Per­makul­tu­ry na lubel­szczyźnie, The Bro­ken Cel­lar Col­lec­tive i Jabłonka na Pod­karpaciu, dol­nośląska Ekoosada Opol­ni­ca , małopol­ski Jor­danów, Ekoosada Brzozówka i Osada  Twór­ców w wojew­ództwie Łódzkim, liczne luźne wspól­no­ty na Warmii  — na mapie Pol­ski przy­by­wa inic­jatyw i miejsc, które wpisu­ją się w świa­towy ruch powro­tu na wieś i tworzenia świadomy­ch, intencjon­al­ny­ch wspól­not wiejs­kich. Wobec ekspan­sji rol­nict­wa prze­mysłowe­go i degradu­ją­cy­ch gle­bę monokul­tur oraz stop­niowe­go zaniku tożsamoś­ci wiejskiej, eto­su pra­cy z ziemią, życia z ziemi i dbałoś­ci o ziemię, szan­są wyda­je się naras­ta­ją­ca wśród ludzi z miast potrze­ba bliskiego kon­tak­tu – z przy­rodą, z Ziemią, z innymi ludźmi i ze swo­ją włas­ną naturą. Ide­al­ną, i częs­to ide­al­isty­czną, wiz­ją real­iza­cji tej potrze­by okazu­je się wspól­no­towe życie na wsi. W ramach ekowioskowowe­go ruchu rodziny  i jed­nos­tki dzieląc przestrzeń, pracę i czas samodziel­nie budu­ją swo­je środowisko i upraw­ia­ją swo­ją żywność; biorą pełną odpowiedzial­ność za swój byt i za jego odd­zi­ały­wanie na ekosys­tem; wypra­cowu­ją nowe metody komu­nikacji i współpra­cy, tworzą nową kul­turę bycia razem i przy­jaznej koegzys­tencji ze światem nat­u­ral­nym.

Wokół takich motywacji około 50 osób zgro­madz­iło się w dni­ach 18–20 sierp­nia w Jabłon­ce w wojew­ództwie Pod­karpackim, na ziemi Sto­warzyszenia Free­dom, pod­czas V Spotka­nia Pol­s­kich Alter­naty­wny­ch Społecznoś­ci. Przez trzy dni odby­wały się tu liczne warsz­taty i prezen­tac­je inic­jatyw z całej Pol­ski. Przed­staw­iały się nie tylko społecznoś­ci, ale również eduka­torzy i eduka­torki, dzi­ałaczki i dzi­ałacze lokalni, a także orga­ni­za­c­je i inic­jaty­wy, między nimi pię­cioosobowa gru­pa przed­staw­icieli Nye­leni Pol­ska z różny­ch stron kra­ju.

Spośród trzech dni spotka­nia sob­o­ta była głównym dniem wydarzenia, nasy­conym prezen­tac­jami i dyskus­jami. W piątek i w niedzielę odby­wały się warsz­taty tem­aty­czne zapro­ponowane przez uczest­ników, między innymi warsz­taty z tynków glini­any­ch, z tworzenia i prowadzenia koop­er­aty­wy spoży­w­czej, czy też z użytkowych insta­lacji wik­li­nowych w ogrodzie.  Głównym punk­tem pro­gra­mu okaza­ły się tu roz­mowy i spotka­nia indy­wid­u­al­ne pasjonatów ekowioskowe­go sty­lu życia z całej Pol­ski, którzy w Jabłon­ce mieli rzad­ką okazję spotkać się w tak licznym i zróżni­cow­anym gronie i wymienić doświad­czeni­ami.

W sobotę od rana do późne­go wiec­zo­ra wszyscy, którzy chcieli podzielić się swo­ją his­torią i doświad­cze­niem na forum, mogli zostać wysłuchani. Ser­ię prezen­tacji rozpoczął Paweł Fijałkowski z ekoosady w Brzozów­ce, położonej w gminie Cielądz w woj. łódzkim. Parę lat temu Paweł zakupił 10 ha i rozpoczął budowę swo­je­go domu oraz ekspery­men­tal­ną uprawę konopi siewnej na pię­ciu arach ziemi. Z terenu wydzielił około jed­ne­go hek­tara położone­go w cen­trum dzi­ałki i przez­naczył go na budowę cen­trum społecznoś­ciowe­go, ziemi wspól­nej użytkowanej przez wszys­t­kich potenc­jal­ny­ch mieszkańców wspól­no­ty. Pozostały teren podzielił na 15 ok. 30 arowych dzi­ałek i ogłosił ofer­tę sprzedaży dla osób zain­tere­sowany­ch tworze­niem ekoosady. Z założe­nia wszyscy mieszkań­cy gospo­daru­ją na swoim tere­nie i utrzy­mu­ją się samodziel­nie, nie ma obow­iązu­jącej dok­tryny czy filo­zofii, życie wspól­no­towe roz­gry­wa się w cen­trum osady i opiera się na kon­tak­tach towarzys­kich, codzi­en­nym, życ­zli­wym współży­ciu i pode­j­mowa­niu wspól­ny­ch prac czy pro­jek­tów wedle potrzeb i woli mieszkańców.  Na obec­ną chwilę 9 z 15 dzi­ałek zostało wyku­pi­ony­ch, stop­niowo pow­sta­ją budynki mieszkalne, ofer­ta pozosta­je otwarta dla osób poszuku­ją­cy­ch swo­je­go miejs­ca.

Kole­jne miejsce przy­bliżyła wielo­let­nia uczest­niczka i twór­czyni ekowioskowe­go ruchu w Polsce, eduka­torka i ogrod­niczka Monika Pod­si­adła. Po 20 lat­ach tworzenia gospo­darst­wa per­makul­tur­owe­go w Pryszc­zowej Górze na Lubel­szczyźnie Monika przeniosła się kilka kilo­metrów dalej, do Pod­lodówka, gdzie na 10 ha zaczy­na tworzyć wspól­no­towe miejsce życia wraz z trze­ma innymi kobi­etami. Na obec­ną chwilę teren jest oswa­jany i zapoz­nawany, pow­sta­ją  zręby planu jego zagospo­darowa­nia, wzras­ta ogród, a wśród czterech inic­ja­torek pro­jek­tu tworzy się sze­roka wiz­ja tego miejs­ca. Ziemia jest pod opieką Fun­dacji Ogrody Per­makul­tu­ry i docelowo mogłaby być odsprzedawana lub udostęp­ni­ana na inny­ch warunk­ach kole­jnym mieszkań­com i mieszkankom społecznoś­ci. Założy­cielki mają za sobą długą drogę pra­cy per­makul­tur­owej i taki wek­tor przyj­mu­je pow­sta­ją­ca kon­cepc­ja, zori­en­towana na wspól­no­towość, ścisłą współpracę i kat­e­gorię „my” jako główną oś orga­nizu­jącą myśle­nie o życiu w osadzie.
Bard­zo dobrym, ukierunk­owu­ją­cym myśle­nie o wspól­no­cie uzu­pełnie­niem prezen­tacji pro­jek­tu było omówie­nie listy prob­lemów i zagad­nień, które powin­ny prze­myśleć i przedysku­tować grupy planu­jące stworzyć współdzielone miejsce do życia. Lis­ta została przy­go­towana w ramach sieci GEN (Glob­al Ecov­il­lage Net­work) i jest dostęp­na do wglą­du tutaj.

Kole­jną ist­niejącą i rozwi­ja­jącą się ekoosadą jest Opol­ni­ca, położona na 14 ha w Kotlin­ie Kłodzkiej i zamieszkała obec­nie przez 9 rodz­in, w tym założy­cieli inic­jaty­wy, Pawła Kobielusa (również członka-założy­ciela ruchu Nye­leni Pol­ska) i Marci­na Migałę. Para mieszkańców obec­na na spotka­niu w Jabłon­ce opowiadała o swoich początkach wspól­no­towe­go życia i jed­nocześnie o jed­nym z pier­wszy­ch udany­ch cohousin­gowych pro­jek­tów w Polsce, Cohousin­gu Żed­ni­ca. Uczest­ni­cy tego pro­jek­tu, pod­jęli próbę zamieszka­nia wspól­nie na jed­nej przestrzeni, by przekon­ać się, czy fak­ty­cznie odna­j­du­ją się w takiej wspól­no­cie i czy chcą pod­jąć wysiłek tworzenia więk­sze­go miejs­ca, osady na wsi. Po 10 miesią­cach tro­je uczest­ników pod­jęło decyzję o kon­tynu­acji pro­jek­tu i dołączyło do Pawła i ekoosady Opol­ni­ca. Obec­nie w osadzie pow­sta­ją kole­jne domy, na sporej częś­ci terenu osad­ni­cy posadzili pon­ad 600 drzew owocowych otrzy­many­ch od Fun­dacji Agri­nat­u­ra w ramach rekul­tywacji starych pol­s­kich odmi­an drzew owocowych. Do komu­nikacji i orga­ni­za­cji wspól­ne­go życia służy im ser­wis oraz aplikac­ja COHOTO, zapro­jek­towana i stwor­zona na potrze­by pro­jek­tu cohousin­gowe­go przez jed­ne­go z jego uczest­ników.

Następ­nie Jarosław Stad­nik, orga­ni­za­tor spotka­nia, prezes Sto­warzyszenia Free­dom i ani­ma­tor społecznoś­ci alter­naty­wny­ch, zarysował obec­ną sytu­ację inic­jaty­wy w Jabłon­ce. Sto­warzysze­nie gospo­daru­je na jed­no­hek­tarowej dzi­ałce o bard­zo zróżni­cow­anej i ciekawej rzeź­bie terenu, usy­tuowanej na zboczu góry w nat­u­ral­nym jarze, pon­ad wsią Jabłonka. Ist­nieje możli­wość dokupi­enia 5–6 ha w najbliższym sąsiedztwie i utworzenia lokalnej wspól­no­ty gospo­darstw i rodz­in – na tym skon­cen­trowane są obec­nie dzi­ała­nia sto­warzyszenia. Dom, w którym odbyło się spotkanie, zamieszku­ją obec­nie dwie osoby, odwiedzane przez współpra­cown­ików i członków sto­warzyszenia. Inic­jaty­wa jest otwarta na współdzie­le­nie przestrzeni gospo­darst­wa z innymi stałymi mieszkań­cami, którzy jed­nocześnie chcieliby tworzyć zespół i budować społeczność wokół Sto­warzyszenia Free­dom.

Pozostałe prezen­tac­je trak­towały o zalążkach ekowiosek i pomysłach na ich utworze­nie – wspom­ni­ano o 10 ha gospo­darst­wie w Wągrow­cu w woj. Wielkopol­skim, gdzie trzy osoby rozwi­ja­ją dzi­ałal­ność rol­niczą i wspól­no­tową i są otwarte na nowych członków pro­jek­tu; zaprezen­towała się również inic­jaty­wa utworzenia „dzikiego miejs­ca” w Bieszczadach w górskiej dolin­ie obok wsi Dołży­ca w okoli­cach Komańczy, gdzie mieszkań­cy mogliby żyć w prosty i samowystar­czal­ny sposób oraz goś­cić przy­jezd­ny­ch z miast, zbliża­jąc ich do dzikiej przy­rody. Przeszkodą jest sta­tus obszaru Nat­u­ra 2000, który ma ta dzi­ałka, jej właś­ci­ciele chcą pod­jąć stara­nia wyłączenia jej z tego pro­gra­mu.

Równie ciekawe prezen­tac­je doty­czyły tem­atów pokrewny­ch życiu w ekowioskach. Sła­womi­ra Wal­czewska, pis­arka, filo­zofka i dzi­ałaczka fem­i­nisty­cz­na w fun­dacji eFKa, poruszyła prob­lem płci i tożsamoś­ci w kon­tekś­cie społecznoś­ci alter­naty­wny­ch. Robert Palusiński zapro­ponował krótkie wprowadze­nie w tem­at demokracji głębok­iej oraz różny­ch pro­cesów grupowych, które mogą być pomoc­ne dla tworzą­cy­ch się i dzi­ała­ją­cy­ch społecznoś­ci intencjon­al­ny­ch. Patryc­ja Paula Gas, eduka­torka i dzi­ałaczka w GEN (Glob­al Ecov­il­lage Net­work), przed­staw­iła całe spek­trum tech­nik eduka­cyjny­ch, które poma­ga­ją budować społeczność, rozwiązy­wać kon­flik­ty i tworzyć wspól­ne pro­jek­ty w społecznoś­ci­ach alter­naty­wny­ch. Uczest­ni­cy mogli też usłyszeć z pier­wszej ręki o luźny­ch kolek­tywach i  sieci­ach społecznoś­ciowych, takich jak Pozy­ty­wne Pod­karpa­cie – gru­pa sku­pi­a­ją­ca eko­log­iczne i alter­naty­wne gospo­darst­wa w region­ie, czy gru­pa zbu­dowaną wokół Pra­cowni Tańczące Ogrody.

Prezen­tac­ja Nye­leni Pol­ska odbyła się w korzyst­nym  momen­cie, na koniec dnia, kiedy ciem­ność i ule­wa przyg­nały wszys­t­kich uczest­ników spotka­nia do stodoły, w której odby­wały się prezen­tac­je. Jędrzej Cyganik, akty­wis­ta Wawel­skiej Koop­er­aty­wy Spoży­w­czej i członek zespołu fun­dacji Cohab­i­tat w Osadzie Twór­ców streś­cił główne założe­nia suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej, his­torię poję­cia oraz między­nar­o­dowy kon­tek­st wokół orga­ni­za­cji La Via Campesina oraz forum Nye­leni. Joan­na Bojczewska, rol­niczka z Ekopo­letko Stryszów, współza­łoży­cielka pier­wsze­go w Małopolsce RWS-u i stu­den­tka na Eko­log­icznym Uni­w­er­syte­cie Ludowym w Grzy­bowie, przed­staw­iła kon­tek­st pol­ski – początki oraz doty­chcza­sowe dzi­ała­nia ruchu Nye­leni Pol­ska, listę członków, tryb pra­cy i komu­nikacji, obszary dzi­ała­nia, najbliższe kam­panie i dłu­go­falowe cele. Wypunk­towała różne korzyś­ci, które mogły­by wyniknąć z sze­rok­iej międzyśrodowiskowej współpra­cy dla suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej oraz siłę, jaką dys­ponowałaby taka koal­ic­ja. Zwraca­jąc się bezpośred­nio do uczest­ników spotka­nia, twór­ców alter­naty­wny­ch społecznoś­ci wiejs­kich, pod­kreśliła wagę uczest­nict­wa tego środowiska we wspól­ny­ch wysiłkach tworzenia i roz­wo­ju zrębów nowe­go, spraw­iedli­we­go i przy­jazne­go naturze sys­te­mu żywnoś­ciowe­go.

Prezen­tac­ja wywołała żywy odd­źwięk w gro­madzie uczest­ników, a roz­mowy na tem­at możli­woś­ci współpra­cy przedłużyły się po spotka­niu na dużą część wiec­zoru i dnia następ­ne­go. V spotkanie PAS zakończyło się z poczu­ciem niedosy­tu wobec nieobec­noś­ci reprezen­tacji wielu ciekawych inic­jatyw (np. Ruch Wol­nej Ziemi, Wioska Lechicka Solar­is, czy Bhrugu Aranya), dość luźnej orga­ni­za­cji wydarzenia, która nie stwarza­ła wygod­ny­ch ram dla sprawnej komu­nikacji w tak dużej grupie prele­gen­tów i przede wszys­tkim wobec krótkiego cza­su, jaki  uczest­ni­cy mogli poświę­cić na spotkanie.
Cieszy fakt, że mimo wielo­let­nich przesto­jów powraca inic­jaty­wa stworzenia sprawnej reprezen­tacji zrzesza­jącej pol­skie ekowioski. Orga­ni­za­c­je europe­jskie, takie jak GEN (Glob­al Ecov­il­lage Net­work), BEN (Baltic Ecov­il­lage Net­work) czy ECOLISE od lat oczeku­ją wyłonienia się takich struk­tur w Polsce i włączenia do wspól­ny­ch dzi­ałań na poziomie Europy i świata.
Pod­czas spotka­nia w Jabłon­ce wyło­niona została gru­pa robocza, która ma się zająć tworze­niem sieci Pol­s­kich Alte­naty­wny­ch Społecznoś­ci (w skró­cie PAS). Bez wąt­pi­enia więc dużą wartoś­cią i kon­sek­wencją wynika­jącą ze spotka­nia jest postaw­ie­nie kole­jne­go kroku na drodze do sieciowa­nia i inte­growa­nia roz­maity­ch środowisk dzielą­cy­ch wspól­ne przeko­na­nia i wartoś­ci, dzięki czemu możli­we jest sfor­mułowanie wspól­ne­go, sil­ne­go gło­su  w obronie natu­ry i człowieka  oraz ksz­tał­towanie rzeczy­wis­toś­ci, w której taka obrona nie byłaby już potrzeb­na.

Dzień 5. – Globalne wyzwania dla La Via Campesina – Lokalne perspektywy dla suwerenności żywnościowej w Polsce

Dzień czwarty kon­fer­encji rozpoczęła Mys­ti­ca z Azji, która w formie teatral­nej prezen­towała różne formy agresji, z jakimi spo­tyka­ją się chłopi i chłop­ki na tym kon­ty­nen­cie. Niezwykłym był moment, w którym wszyscy del­e­gaci zebrani na sali zanu­cili chłop­skie pieśni w swoich językach – salę kon­fer­en­cyjną wypełnił wielowymi­arowy, nierozróż­nial­ny chór głosów śpiewa­ją­cy­ch melodie najbliższe ser­com ludzi ziemi z całe­go świata.

Po tym rozpoczę­ciu nastąpiła również porusza­ją­ca i trud­na ses­ja, poświę­cona glob­al­nej kam­panii „Stop the Vio­lence Again­st Wom­en” (Stop Prze­mo­cy Wobec Kobi­et). Ses­ja rozpoczęła się od wspom­nienia indyjskiego Dnia Męczen­ników, 37. roczni­cy śmier­ci dwóch rol­ników zas­trzelony­ch w Kar­nat­ace w Indi­ach przez polic­jan­tów pod­czas protes­tu. Zgro­madzeni ucz­cili pamięć wszys­t­kich zamor­dowany­ch chłopów min­utą ciszy – po czterech dni­ach zgiełku rozmów i okrzyków wypeł­ni­a­ją­cy­ch budynek Old Sem­i­nary ta chwila skupi­enia i obec­noś­ci uświadomiła uczest­nikom, że nie ma głośniejsze­go okrzyku, niż mil­cze­nie.

Tytuł poran­nej sesji – pan­elu dyskusyjne­go — brzmi­ał „Space of equi­ty and diver­si­ty” (Przestrzeń równoś­ci  i różnorod­noś­ci), w jego trak­cie pod­sumowano jeszcze raz wnioski ze Zgro­madzenia Kobi­et, a następ­nie  9 uczest­niczek z każde­go regionu opowiedzi­ało o sytu­acji kobi­et w ich region­ie oraz o postę­pach w glob­al­nej kam­panii prze­ciw prze­mo­cy wobec kobi­et. Del­e­gatki połączyły się w sol­i­darnym wyra­zie współczu­cia i troski wobec obec­nej sytu­acji imi­grantek w Europie i w base­nie Morza Śródziem­ne­go, a także w Meksyku i Stanach Zjed­noc­zony­ch. Pod­kreślono trud­ne okolicznoś­ci losu imi­grantek opuszcza­ją­cy­ch swo­je domy ze wzglę­du na kon­flikt zbro­jny lub ubóst­wo i brak per­spek­tyw.  Ucieka­jąc ze swoimi dziećmi, częs­to będąc też w ciąży, kobi­ety docier­a­ją na miejsce i nie zna­j­du­ją tam obiecanej przez prze­wod­ników pra­cy i schronienia. Zami­ast tego muszą wal­czyć o przetr­wanie i chwytać się wszys­t­kich dostęp­ny­ch rozwiązań – han­del ludźmi i ciałem to jeden z najbardziej niedopowiedziany­ch i najbardziej palą­cy­ch prob­lemów zachod­niego społeczeńst­wa.

Z drugiej strony wspom­ni­ano o protes­tach w Madrycie w ubiegłym roku, które odby­wa­jąc się pod hasłem omaw­ianej kam­panii zjed­noczyły różne grupy i ruchy społeczne pokazu­jąc wyraźnie, że prob­lem prze­mo­cy wobec kobi­et jest dostrze­gany i wyrażany oraz że w sze­rok­iej częś­ci społeczeńst­wa  europe­jskiego nie ma dla niej akcep­tacji. Gorzej sytu­ac­ja wyglą­da w państ­wach islam­s­kich, gdzie rząd utożsamiony jest z insty­tucją religi­jną, a kobi­ety w ramach inter­pre­tacji religi­jnej są oby­wa­telka­mi drugiej kat­e­gorii i nawet jeśli pojaw­ia­ją się ustawy przy­wraca­jące im część praw, to w rzeczy­wis­toś­ci kul­tur­owej  nie ma miejs­ca na równość. Przykładem może być niedaleka Tunez­ja, gdzie mimo prawa o obow­iązku posi­ada­nia doku­men­tów przez wszys­t­kich oby­wa­teli,  kobi­ety częs­to ich nie otrzy­mu­ją lub utrud­nia się im złoże­nie wniosku o ich otrzy­manie, nie mają więc możli­woś­ci głosowa­nia, nie wspom­i­na­jąc o per­spek­ty­wie kandy­datu­ry i akty­wnej par­ty­cy­pacji w lokalny­ch insty­tuc­jach i inny­ch mech­a­niz­mach decyzyjny­ch. Reprezen­tan­tka Bliskiego Wschodu wskazy­wała też na inne wymi­ary kosz­maru kobi­et w tym region­ie, gdzie nieposłuszne czy niewierne kobi­ety sprzedawane są do Syrii i Libii do radykalny­ch orga­ni­za­cji islam­s­kich lub palone żyw­cem.

Reprezen­tan­tka Ameryki Łacińskiej również wskazy­wała na prze­moc wobec kobi­et jako jeden z główny­ch prob­lemów społeczny­ch oraz apelowała, by to w ten sposób go określać  — jako kwest­ię społeczną, a nie tylko kobiecą. Ogrom­nym krok­iem naprzód byłoby przez­nacze­nie częś­ci środ­ków pub­liczny­ch na pro­mowanie równej par­ty­cy­pacji kobi­et na wszys­t­kich poziomach społeczeńst­wa, o to obec­nie wal­czą kobi­ety tego regionu. Del­e­gatka z Afryki wskaza­ła na migrac­je młody­ch kobi­et w poszuki­wa­niu lep­sze­go życia oraz w następst­wie pogłębi­a­ją­cy się prob­lem hand­lu ciałem, przestępstw sek­su­al­ny­ch i niewol­nict­wa. W Kor­ei Połud­niowej prob­lem niewol­nict­wa sek­su­al­ne­go został uznany za zbrod­nię prze­ciw kobi­etom; jed­nocześnie przez obec­ność wojsk amerykańs­kich kobi­ety nie są bez­pieczne we włas­ny­ch wsi­ach, są legi­t­y­mowane i kon­trolowane przez obcy­ch żołnierzy, którzy cieszą się auto­ry­tetem u władz lokalny­ch i ope­ru­ją z pozy­cji dom­i­nacji.

Te i wszys­tkie pozostałe wypowiedzi i przykłady dosad­nie pod­kreślały,  że sytu­ac­ja kobi­et i jej poprawa to jed­no z najważniejszy­ch wyzwań, przed jakimi stoi dziś świat. Niewąt­pli­wie, jeśli chce­my tworzyć świadome, poko­jowe i szczęśli­we społeczeńst­wo, musimy komu­nikować się i dzi­ałać na zasadach równoś­ci i różnorod­noś­ci, tworząc i egzek­wu­jąc równe prawa dla wszys­t­kich oby­wa­teli i oby­wa­telek oraz wciela­jąc je w życie na wszys­t­kich poziomach struk­tu­ry społecznej, od rodziny, przez państ­wo, po społeczność glob­al­ną.

Dru­ga ses­ja tego dnia była również rozpię­ta między lokalnym i glob­al­nym, mówiąc o roli społeczeńst­wa oby­wa­tel­skiego w proce­sach poko­jowych i rozwiązy­wa­niu kon­flik­tów. Na początku naświ­et­lono rolę, jaką społeczność La Via Campesina, jej real­ne dzi­ała­nia i między­nar­o­dowe wyrazy sol­i­darnoś­ci w trud­ny­ch momen­tach odgry­wały i odgry­wa­ją w różny­ch kra­jach i częś­ci­ach świata. Wypowiadali się przed­staw­iciele kra­jów, w których akty­wny udzi­ał i współpra­ca LVC pomogły w przy­wróce­niu lub sta­bi­liza­cji poko­ju. Del­e­gat z Hon­dura­su wyraz­ił wdz­ięczność dla La Via Campesina za wspar­cie poli­ty­czne pod­czas zamachu stanu w 2009 roku i po nim, kiedy legal­ny prezy­dent Manuel Zelaya wal­czą­cy o przy­wile­je chłop­skie został usunię­ty przez wojsko i zesłany na wyg­nanie. Pod­kreślano rolę LVC w Kolumbii, gdzie jest gwaran­tem negoc­jacji i postanowień poko­jowych pomiędzy gru­pami rzą­dowymi i par­tyzanckimi bojówkami ludowymi pozosta­ją­cymi w kon­flik­cie.

Jako wyjątkowy przykład udzi­ału społeczeńst­wa oby­wa­tel­skiego w rozwiązy­wa­niu kon­flik­tów podano przykład kra­ju Basków, w którym odby­wa się tegorocz­na kon­fer­enc­ja. W 2011 roku doprowad­zono do ostate­czne­go zaw­ieszenia broni i pod­pisa­nia wstęp­ny­ch trak­tatów poko­jowych przez rząd Hisz­panii i wol­noś­ciowe środowiska bask­i­jskie. Kon­sul­tac­je były prowad­zone przez grupę orga­ni­za­cji pozarzą­dowych i był to pier­wszy w his­torii przykład rozwiąza­nia tak trud­ne­go i wielo­let­niego kon­flik­tu zbro­jne­go przez społeczeńst­wo oby­wa­tel­skie, w ramach kon­sul­tacji społeczny­ch o pio­nier­skim charak­terze. W mar­cu tego roku nastąpiło potwierdze­nie deklaracji ostate­czne­go zaw­ieszenia broni, kiedy orga­ni­za­c­ja ETA dokon­ała ostate­czne­go rozbro­je­nia, przekazu­jąc policji fran­cuskiej 3,5 tony broni i mate­ri­ałów wybu­chowych.

Po połud­niu odbyły się ses­je poświę­cone przyszłym wyzwan­iom dla La Via Campesina, zarówno na poziomie orga­ni­za­cyjnym i na poziomie prak­ty­czne­go dzi­ała­nia – dysku­towano o planowany­ch kam­pa­ni­ach, pro­jek­tach współpra­cy z innymi dużymi orga­ni­za­c­jami oraz o nad­chodzą­cy­ch wydarzeni­ach poli­ty­czny­ch, w ramach których La Via Campesina chce mieć swój udzi­ał i głos.

Pol­ska del­e­gac­ja nie brała udzi­ału w tych pan­elach. Przy natłoku infor­ma­cji i bodźców oraz przy inten­sy­wnoś­ci przyj­mowany­ch komu­nikatów potrzeb­ny był czas na odpoczynek, wyco­fanie i reflek­sję. W ramach rozmów poza kon­fer­encją Edy­ta Jaroszewska-Nowak i Joan­na Bojczewska omówiły swo­je wraże­nia i odbiór kon­fer­encji, rozpoz­na­jąc naras­ta­jące pokłady inspiracji i motywacji do dzi­ała­nia na grun­cie pol­skim. Rol­niczki omaw­iały sytu­ację w pol­skim rol­nictwie oraz na pol­skiej wsi z dwóch różny­ch per­spek­tyw – zaan­gażowanej od wielu lat akty­wistki chłop­skiej, rol­niczki z dużym doświad­cze­niem i długim stażem w wal­ce poli­ty­cznej o prawa rol­ników na wszys­t­kich poziomach decyzyjny­ch oraz młodej, świadomej rol­niczki zaan­gażowanej we wzmac­ni­an­ie relacji pomiędzy miastem a wsią i pomiędzy gru­pami wspól­ny­ch interesów, w kra­ju i między­nar­o­dowo. Pojaw­ił się pro­jekt orga­ni­za­cji pol­skiego Nye­leni, między­pokole­niowe­go spotka­nia drob­ny­ch rol­ników eko­log­iczny­ch z pow­ięk­sza­jącą się grupą młody­ch ludzi, którzy chcą wró­cić na wieś i upraw­iać ziemię w zrównoważony sposób. W ostat­nim cza­sie w Polsce licznie pojaw­ia­ją się roz­maite pro­jek­ty i inic­jaty­wy, które wychodząc z różny­ch środowisk i real­izu­jąc różne potrze­by, spo­tyka­ją się wszys­tkie w obszarze suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej, by wspom­nieć choćby sil­ne orga­ni­za­c­je rol­ników eko­log­iczny­ch w całej Polsce oraz rozwi­ja­jącą się sieć rodzin­ny­ch gospo­darstw czer­pią­cy­ch z trady­cji pol­skiej wsi, koop­er­aty­wy spoży­w­cze, RWS-y i lokalne sieci dys­try­bucji, targi lokalny­ch pro­duk­tów i usługi inter­ne­towe łączące kon­sumen­tów z pro­du­cen­tami, a także takie inic­jaty­wy, jak Kar­ta Gospo­darstw Rodzin­ny­ch, Deklarac­ja Bel­wed­er­ska zapoc­zątkowana przez ICPPC, czy zainicjowany pod koniec ubiegłe­go roku przez grupę środowisk związany­ch z eko­log­icznym rol­nictwem ruch na rzecz suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej Nye­leni Pol­ska. Spotkanie miałoby służyć rozpoz­na­niu wspól­ny­ch wartoś­ci i wspól­ny­ch tery­toriów, w obronie których środowiska wiejskie i miejskie mogły­by się zjed­noczyć, zacząć efek­ty­wnie wal­czyć o swo­je prawa  i real­i­zować wiz­ję zdrowsze­go rol­nict­wa i zdrowsze­go społeczeńst­wa.

 

Suwerenność Żywnościowa w Polsce

Dzi­ałanie zgod­nie z założe­ni­ami Suw­eren­noś­ci Żywnoś­ciowej, która oznacza pra­wo społeczeństw do demokraty­czne­go defin­iowa­nia swoich sys­temów żywnoś­ciowych i rol­ny­ch, w sposób, który nie szkodzi innym ludziom i środowisku, jest w Polsce reprezen­towane przez setki pod­miotów: orga­ni­za­cji rol­niczy­ch, rol­ników indy­wid­u­al­ny­ch, grup kon­sumenc­kich, akty­wisty­czny­ch, przed­siębiorstw i inny­ch. Chce­my wam je przed­staw­ić ale też połączyć je między sobą, a by wspól­nie pokazać naszą siłę. Ist­nieje w Polsce wiele wspani­ały­ch inic­jatyw, ale braku­je nam wspól­ne­go gło­su, siły prze­bi­cia, reprezen­tacji.

Jesteśmy ludźmi, którzy podziela­ją wartoś­ci oparte na prawach człowieka. Chce­my swo­bod­ne­go przepły­wu osób, a nie wol­ne­go obro­tu kap­i­tałem i towarami, który przy­czy­nia się do niszczenia źródeł utrzy­ma­nia ludzi i w kon­sek­wencji zmusza wielu z nich do migracji. Naszym celem jest współpra­ca i sol­i­darność, a nie konkurenc­ja. Jesteśmy zde­cy­dowani odzyskać naszą demokrację: każdy osoba powin­na mieć możli­wość zaan­gażowa­nia się we wszys­tkie kwest­ie intere­su pub­liczne­go i tworze­nie poli­tyki pub­licznej, decy­du­jąc wspól­nie, w jaki sposób zor­ga­nizu­je­my nasze sys­te­my żywnoś­ciowe. Wyma­ga to stworzenia demokraty­czny­ch sys­temów i pro­cesów, wol­ny­ch od prze­mo­cy czy kor­po­ra­cyjny­ch wpły­wów, a opar­ty­ch na równy­ch prawach i równość płci. Wielu z nas to młodzi ludzie, którzy reprezen­tu­ją przyszłość naszy­ch społeczeństw i naszy­ch zma­gań. Zapew­ni­amy, że nasza ener­gia i kreaty­wność uczynią nasz ruch sil­niejszym. Aby tak się stało, musimy mieć możli­wość uczest­niczenia w dostar­cza­niu żywnoś­ci i zostać włąc­zonymi w wszys­tkie struk­tu­ry i decyz­je. Jesteśmy przeko­nani, że suw­eren­ność żywnoś­ciowa to nie tylko krok naprzód w kierunku zmi­any naszy­ch sys­temów żywnoś­ciowych i rol­ny­ch, ale także pier­wszy krok ku szer­szej zmi­an­ie w naszy­ch społeczeńst­wach
Deklarac­ja Nye­leni 2011