Dołącz do kampanii Dlaczego Nie Kupuję w Supermarkecie

Kam­pa­nia Ruchu Suw­eren­noś­ci Żywnoś­ciowej Nye­leni Pol­ska
z okazji Między­nar­o­dowe­go Dnia Rol­nika i Walk Chłop­s­kich 17 kwiet­nia 2017, na rzecz prawa dostępu rol­ników do rynku. Inau­gu­rac­ja Kam­panii 9 kwiet­nia w Warsza­w­ie.

Ekspan­s­ja super­mar­ketów, dyskon­tów i inny­ch sieci spoży­w­czy­ch w Polsce, to pro­ces który na trwałe zmienił kra­jo­braz wsi i miast. Wraz z brakiem prawa chroniące­go drob­ny­ch wytwór­ców i kupców doprowadza do upad­ku nieza­leżny­ch sklepów spoży­w­czy­ch i przy­czyniła się do zaniku rodzin­ny­ch gospo­darstw rol­ny­ch.

Super­mar­kety i dyskon­ty odgry­wa­ją także kluc­zową rolę w pro­ce­sie pog­a­rsza­nia się stan­dard­ów żywnoś­ci, warunk­ów pra­cy oraz w zatruwa­niu środowiska nat­u­ral­ne­go i niszcze­niu rol­nict­wa. Czas z tym skończyć!

Domagamy się zmi­any prawa i zachę­camy Was do poszuki­wa­nia i tworzenia alter­natyw. Sprawdź­cie dlaczego NIE KUPU­JE­my w SUPERMARKECIE! Więcej na www.niekupujewsupermarkecie.pl

Zaprasza­my na spotkanie inau­gu­ra­cyjne kam­panii Dlaczego Nie Kupu­je w Super­marke­cie na którym będziemy roz­maw­iać o tym z jakimi wyzwa­ni­ami mierzy się dziś rol­nict­wo rodzin­ne w Polsce.

Plan spotka­nia (jeszcze będzie się zmieni­ał):

13:00 poczęs­tunek, zapoz­nanie się i otwar­cie kam­panii, kilka słów o orga­ni­za­torkach

13:30 roz­mowa Oblicza rol­nict­wa rodzin­nego w Polsce. Dlaczego eko żywność jest w niszy?

15:00 prezen­tac­ja Ekosz­tuczki w super­marke­cie, czyli kor­po­ra­cyjny green­wash­ing.

Będziemy roz­maw­iać o bari­er­ach sys­te­mowych takich jak super­mar­ketyza­c­ja hand­lu detal­iczne­go jak i prawny­ch. Naszą gościnią będzie m.in Edy­ta Jaroszewska jed­na z najbardziej akty­wny­ch rol­niczek wal­czą­cy­ch o pra­wo rol­ników do god­nej pra­cy i życia, prze­wod­niczą­ca Zachod­niopo­morskiego Ekolan­du, uczest­niczka protes­tu w Zielonym Miasteczku, współor­ga­ni­za­torka Kam­panii Żywność Bezpośred­nio od Rol­nika.

W ramach spotka­nia będziemy Was częs­tować wegańskim, eko­log­icznym żurkiem. Zaprasza­my

Serdecznie zaprasza­my 9 kwiet­nia o godz 13:00 do Stacji Muranów, ul. Ander­sa 13, w Warsza­w­ie.

V Spotkanie Polskich Alternatywnych Społeczności w Jabłonce

Ogrody Per­makul­tu­ry na lubel­szczyźnie, The Bro­ken Cel­lar Col­lec­tive i Jabłonka na Pod­karpaciu, dol­nośląska Ekoosada Opol­ni­ca , małopol­ski Jor­danów, Ekoosada Brzozówka i Osada  Twór­ców w wojew­ództwie Łódzkim, liczne luźne wspól­no­ty na Warmii  — na mapie Pol­ski przy­by­wa inic­jatyw i miejsc, które wpisu­ją się w świa­towy ruch powro­tu na wieś i tworzenia świadomy­ch, intencjon­al­ny­ch wspól­not wiejs­kich. Wobec ekspan­sji rol­nict­wa prze­mysłowe­go i degradu­ją­cy­ch gle­bę monokul­tur oraz stop­niowe­go zaniku tożsamoś­ci wiejskiej, eto­su pra­cy z ziemią, życia z ziemi i dbałoś­ci o ziemię, szan­są wyda­je się naras­ta­ją­ca wśród ludzi z miast potrze­ba bliskiego kon­tak­tu – z przy­rodą, z Ziemią, z innymi ludźmi i ze swo­ją włas­ną naturą. Ide­al­ną, i częs­to ide­al­isty­czną, wiz­ją real­iza­cji tej potrze­by okazu­je się wspól­no­towe życie na wsi. W ramach ekowioskowowe­go ruchu rodziny  i jed­nos­tki dzieląc przestrzeń, pracę i czas samodziel­nie budu­ją swo­je środowisko i upraw­ia­ją swo­ją żywność; biorą pełną odpowiedzial­ność za swój byt i za jego odd­zi­ały­wanie na ekosys­tem; wypra­cowu­ją nowe metody komu­nikacji i współpra­cy, tworzą nową kul­turę bycia razem i przy­jaznej koegzys­tencji ze światem nat­u­ral­nym.

Wokół takich motywacji około 50 osób zgro­madz­iło się w dni­ach 18–20 sierp­nia w Jabłon­ce w wojew­ództwie Pod­karpackim, na ziemi Sto­warzyszenia Free­dom, pod­czas V Spotka­nia Pol­s­kich Alter­naty­wny­ch Społecznoś­ci. Przez trzy dni odby­wały się tu liczne warsz­taty i prezen­tac­je inic­jatyw z całej Pol­ski. Przed­staw­iały się nie tylko społecznoś­ci, ale również eduka­torzy i eduka­torki, dzi­ałaczki i dzi­ałacze lokalni, a także orga­ni­za­c­je i inic­jaty­wy, między nimi pię­cioosobowa gru­pa przed­staw­icieli Nye­leni Pol­ska z różny­ch stron kra­ju.

Spośród trzech dni spotka­nia sob­o­ta była głównym dniem wydarzenia, nasy­conym prezen­tac­jami i dyskus­jami. W piątek i w niedzielę odby­wały się warsz­taty tem­aty­czne zapro­ponowane przez uczest­ników, między innymi warsz­taty z tynków glini­any­ch, z tworzenia i prowadzenia koop­er­aty­wy spoży­w­czej, czy też z użytkowych insta­lacji wik­li­nowych w ogrodzie.  Głównym punk­tem pro­gra­mu okaza­ły się tu roz­mowy i spotka­nia indy­wid­u­al­ne pasjonatów ekowioskowe­go sty­lu życia z całej Pol­ski, którzy w Jabłon­ce mieli rzad­ką okazję spotkać się w tak licznym i zróżni­cow­anym gronie i wymienić doświad­czeni­ami.

W sobotę od rana do późne­go wiec­zo­ra wszyscy, którzy chcieli podzielić się swo­ją his­torią i doświad­cze­niem na forum, mogli zostać wysłuchani. Ser­ię prezen­tacji rozpoczął Paweł Fijałkowski z ekoosady w Brzozów­ce, położonej w gminie Cielądz w woj. łódzkim. Parę lat temu Paweł zakupił 10 ha i rozpoczął budowę swo­je­go domu oraz ekspery­men­tal­ną uprawę konopi siewnej na pię­ciu arach ziemi. Z terenu wydzielił około jed­ne­go hek­tara położone­go w cen­trum dzi­ałki i przez­naczył go na budowę cen­trum społecznoś­ciowe­go, ziemi wspól­nej użytkowanej przez wszys­t­kich potenc­jal­ny­ch mieszkańców wspól­no­ty. Pozostały teren podzielił na 15 ok. 30 arowych dzi­ałek i ogłosił ofer­tę sprzedaży dla osób zain­tere­sowany­ch tworze­niem ekoosady. Z założe­nia wszyscy mieszkań­cy gospo­daru­ją na swoim tere­nie i utrzy­mu­ją się samodziel­nie, nie ma obow­iązu­jącej dok­tryny czy filo­zofii, życie wspól­no­towe roz­gry­wa się w cen­trum osady i opiera się na kon­tak­tach towarzys­kich, codzi­en­nym, życ­zli­wym współży­ciu i pode­j­mowa­niu wspól­ny­ch prac czy pro­jek­tów wedle potrzeb i woli mieszkańców.  Na obec­ną chwilę 9 z 15 dzi­ałek zostało wyku­pi­ony­ch, stop­niowo pow­sta­ją budynki mieszkalne, ofer­ta pozosta­je otwarta dla osób poszuku­ją­cy­ch swo­je­go miejs­ca.

Kole­jne miejsce przy­bliżyła wielo­let­nia uczest­niczka i twór­czyni ekowioskowe­go ruchu w Polsce, eduka­torka i ogrod­niczka Monika Pod­si­adła. Po 20 lat­ach tworzenia gospo­darst­wa per­makul­tur­owe­go w Pryszc­zowej Górze na Lubel­szczyźnie Monika przeniosła się kilka kilo­metrów dalej, do Pod­lodówka, gdzie na 10 ha zaczy­na tworzyć wspól­no­towe miejsce życia wraz z trze­ma innymi kobi­etami. Na obec­ną chwilę teren jest oswa­jany i zapoz­nawany, pow­sta­ją  zręby planu jego zagospo­darowa­nia, wzras­ta ogród, a wśród czterech inic­ja­torek pro­jek­tu tworzy się sze­roka wiz­ja tego miejs­ca. Ziemia jest pod opieką Fun­dacji Ogrody Per­makul­tu­ry i docelowo mogłaby być odsprzedawana lub udostęp­ni­ana na inny­ch warunk­ach kole­jnym mieszkań­com i mieszkankom społecznoś­ci. Założy­cielki mają za sobą długą drogę pra­cy per­makul­tur­owej i taki wek­tor przyj­mu­je pow­sta­ją­ca kon­cepc­ja, zori­en­towana na wspól­no­towość, ścisłą współpracę i kat­e­gorię „my” jako główną oś orga­nizu­jącą myśle­nie o życiu w osadzie.
Bard­zo dobrym, ukierunk­owu­ją­cym myśle­nie o wspól­no­cie uzu­pełnie­niem prezen­tacji pro­jek­tu było omówie­nie listy prob­lemów i zagad­nień, które powin­ny prze­myśleć i przedysku­tować grupy planu­jące stworzyć współdzielone miejsce do życia. Lis­ta została przy­go­towana w ramach sieci GEN (Glob­al Ecov­il­lage Net­work) i jest dostęp­na do wglą­du tutaj.

Kole­jną ist­niejącą i rozwi­ja­jącą się ekoosadą jest Opol­ni­ca, położona na 14 ha w Kotlin­ie Kłodzkiej i zamieszkała obec­nie przez 9 rodz­in, w tym założy­cieli inic­jaty­wy, Pawła Kobielusa (również członka-założy­ciela ruchu Nye­leni Pol­ska) i Marci­na Migałę. Para mieszkańców obec­na na spotka­niu w Jabłon­ce opowiadała o swoich początkach wspól­no­towe­go życia i jed­nocześnie o jed­nym z pier­wszy­ch udany­ch cohousin­gowych pro­jek­tów w Polsce, Cohousin­gu Żed­ni­ca. Uczest­ni­cy tego pro­jek­tu, pod­jęli próbę zamieszka­nia wspól­nie na jed­nej przestrzeni, by przekon­ać się, czy fak­ty­cznie odna­j­du­ją się w takiej wspól­no­cie i czy chcą pod­jąć wysiłek tworzenia więk­sze­go miejs­ca, osady na wsi. Po 10 miesią­cach tro­je uczest­ników pod­jęło decyzję o kon­tynu­acji pro­jek­tu i dołączyło do Pawła i ekoosady Opol­ni­ca. Obec­nie w osadzie pow­sta­ją kole­jne domy, na sporej częś­ci terenu osad­ni­cy posadzili pon­ad 600 drzew owocowych otrzy­many­ch od Fun­dacji Agri­nat­u­ra w ramach rekul­tywacji starych pol­s­kich odmi­an drzew owocowych. Do komu­nikacji i orga­ni­za­cji wspól­ne­go życia służy im ser­wis oraz aplikac­ja COHOTO, zapro­jek­towana i stwor­zona na potrze­by pro­jek­tu cohousin­gowe­go przez jed­ne­go z jego uczest­ników.

Następ­nie Jarosław Stad­nik, orga­ni­za­tor spotka­nia, prezes Sto­warzyszenia Free­dom i ani­ma­tor społecznoś­ci alter­naty­wny­ch, zarysował obec­ną sytu­ację inic­jaty­wy w Jabłon­ce. Sto­warzysze­nie gospo­daru­je na jed­no­hek­tarowej dzi­ałce o bard­zo zróżni­cow­anej i ciekawej rzeź­bie terenu, usy­tuowanej na zboczu góry w nat­u­ral­nym jarze, pon­ad wsią Jabłonka. Ist­nieje możli­wość dokupi­enia 5–6 ha w najbliższym sąsiedztwie i utworzenia lokalnej wspól­no­ty gospo­darstw i rodz­in – na tym skon­cen­trowane są obec­nie dzi­ała­nia sto­warzyszenia. Dom, w którym odbyło się spotkanie, zamieszku­ją obec­nie dwie osoby, odwiedzane przez współpra­cown­ików i członków sto­warzyszenia. Inic­jaty­wa jest otwarta na współdzie­le­nie przestrzeni gospo­darst­wa z innymi stałymi mieszkań­cami, którzy jed­nocześnie chcieliby tworzyć zespół i budować społeczność wokół Sto­warzyszenia Free­dom.

Pozostałe prezen­tac­je trak­towały o zalążkach ekowiosek i pomysłach na ich utworze­nie – wspom­ni­ano o 10 ha gospo­darst­wie w Wągrow­cu w woj. Wielkopol­skim, gdzie trzy osoby rozwi­ja­ją dzi­ałal­ność rol­niczą i wspól­no­tową i są otwarte na nowych członków pro­jek­tu; zaprezen­towała się również inic­jaty­wa utworzenia „dzikiego miejs­ca” w Bieszczadach w górskiej dolin­ie obok wsi Dołży­ca w okoli­cach Komańczy, gdzie mieszkań­cy mogliby żyć w prosty i samowystar­czal­ny sposób oraz goś­cić przy­jezd­ny­ch z miast, zbliża­jąc ich do dzikiej przy­rody. Przeszkodą jest sta­tus obszaru Nat­u­ra 2000, który ma ta dzi­ałka, jej właś­ci­ciele chcą pod­jąć stara­nia wyłączenia jej z tego pro­gra­mu.

Równie ciekawe prezen­tac­je doty­czyły tem­atów pokrewny­ch życiu w ekowioskach. Sła­womi­ra Wal­czewska, pis­arka, filo­zofka i dzi­ałaczka fem­i­nisty­cz­na w fun­dacji eFKa, poruszyła prob­lem płci i tożsamoś­ci w kon­tekś­cie społecznoś­ci alter­naty­wny­ch. Robert Palusiński zapro­ponował krótkie wprowadze­nie w tem­at demokracji głębok­iej oraz różny­ch pro­cesów grupowych, które mogą być pomoc­ne dla tworzą­cy­ch się i dzi­ała­ją­cy­ch społecznoś­ci intencjon­al­ny­ch. Patryc­ja Paula Gas, eduka­torka i dzi­ałaczka w GEN (Glob­al Ecov­il­lage Net­work), przed­staw­iła całe spek­trum tech­nik eduka­cyjny­ch, które poma­ga­ją budować społeczność, rozwiązy­wać kon­flik­ty i tworzyć wspól­ne pro­jek­ty w społecznoś­ci­ach alter­naty­wny­ch. Uczest­ni­cy mogli też usłyszeć z pier­wszej ręki o luźny­ch kolek­tywach i  sieci­ach społecznoś­ciowych, takich jak Pozy­ty­wne Pod­karpa­cie – gru­pa sku­pi­a­ją­ca eko­log­iczne i alter­naty­wne gospo­darst­wa w region­ie, czy gru­pa zbu­dowaną wokół Pra­cowni Tańczące Ogrody.

Prezen­tac­ja Nye­leni Pol­ska odbyła się w korzyst­nym  momen­cie, na koniec dnia, kiedy ciem­ność i ule­wa przyg­nały wszys­t­kich uczest­ników spotka­nia do stodoły, w której odby­wały się prezen­tac­je. Jędrzej Cyganik, akty­wis­ta Wawel­skiej Koop­er­aty­wy Spoży­w­czej i członek zespołu fun­dacji Cohab­i­tat w Osadzie Twór­ców streś­cił główne założe­nia suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej, his­torię poję­cia oraz między­nar­o­dowy kon­tek­st wokół orga­ni­za­cji La Via Campesina oraz forum Nye­leni. Joan­na Bojczewska, rol­niczka z Ekopo­letko Stryszów, współza­łoży­cielka pier­wsze­go w Małopolsce RWS-u i stu­den­tka na Eko­log­icznym Uni­w­er­syte­cie Ludowym w Grzy­bowie, przed­staw­iła kon­tek­st pol­ski – początki oraz doty­chcza­sowe dzi­ała­nia ruchu Nye­leni Pol­ska, listę członków, tryb pra­cy i komu­nikacji, obszary dzi­ała­nia, najbliższe kam­panie i dłu­go­falowe cele. Wypunk­towała różne korzyś­ci, które mogły­by wyniknąć z sze­rok­iej międzyśrodowiskowej współpra­cy dla suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej oraz siłę, jaką dys­ponowałaby taka koal­ic­ja. Zwraca­jąc się bezpośred­nio do uczest­ników spotka­nia, twór­ców alter­naty­wny­ch społecznoś­ci wiejs­kich, pod­kreśliła wagę uczest­nict­wa tego środowiska we wspól­ny­ch wysiłkach tworzenia i roz­wo­ju zrębów nowe­go, spraw­iedli­we­go i przy­jazne­go naturze sys­te­mu żywnoś­ciowe­go.

Prezen­tac­ja wywołała żywy odd­źwięk w gro­madzie uczest­ników, a roz­mowy na tem­at możli­woś­ci współpra­cy przedłużyły się po spotka­niu na dużą część wiec­zoru i dnia następ­ne­go. V spotkanie PAS zakończyło się z poczu­ciem niedosy­tu wobec nieobec­noś­ci reprezen­tacji wielu ciekawych inic­jatyw (np. Ruch Wol­nej Ziemi, Wioska Lechicka Solar­is, czy Bhrugu Aranya), dość luźnej orga­ni­za­cji wydarzenia, która nie stwarza­ła wygod­ny­ch ram dla sprawnej komu­nikacji w tak dużej grupie prele­gen­tów i przede wszys­tkim wobec krótkiego cza­su, jaki  uczest­ni­cy mogli poświę­cić na spotkanie.
Cieszy fakt, że mimo wielo­let­nich przesto­jów powraca inic­jaty­wa stworzenia sprawnej reprezen­tacji zrzesza­jącej pol­skie ekowioski. Orga­ni­za­c­je europe­jskie, takie jak GEN (Glob­al Ecov­il­lage Net­work), BEN (Baltic Ecov­il­lage Net­work) czy ECOLISE od lat oczeku­ją wyłonienia się takich struk­tur w Polsce i włączenia do wspól­ny­ch dzi­ałań na poziomie Europy i świata.
Pod­czas spotka­nia w Jabłon­ce wyło­niona została gru­pa robocza, która ma się zająć tworze­niem sieci Pol­s­kich Alte­naty­wny­ch Społecznoś­ci (w skró­cie PAS). Bez wąt­pi­enia więc dużą wartoś­cią i kon­sek­wencją wynika­jącą ze spotka­nia jest postaw­ie­nie kole­jne­go kroku na drodze do sieciowa­nia i inte­growa­nia roz­maity­ch środowisk dzielą­cy­ch wspól­ne przeko­na­nia i wartoś­ci, dzięki czemu możli­we jest sfor­mułowanie wspól­ne­go, sil­ne­go gło­su  w obronie natu­ry i człowieka  oraz ksz­tał­towanie rzeczy­wis­toś­ci, w której taka obrona nie byłaby już potrzeb­na.

Dzień 6. – Podsumowanie i zamknięcie konferencji. Wielki Marsz ulicami Bilbao. Wizyty studyjne na gospodarstwach agroekologicznych.

Ostat­ni dzień VII Między­nar­o­dowej Kon­fer­encji La Via Campesina rozpoczął się dla pol­skiej del­e­gacji o 8:00 rano, spotkaniem reprezen­tan­tów i reprezen­tan­tek z Europy Środ­kowej i Wschod­niej.

Jak przy poprzed­nich spotka­ni­ach, głównym celem było rozpoz­nanie i potwierdze­nie wspól­ny­ch interesów, wspól­ny­ch wyzwań i możli­woś­ci wspól­nej pra­cy w ramach nasze­go regionu. Wśród del­e­gatek i del­e­gatów z Pol­ski, Białorusi, Rosji, Rumu­nii, Tur­cji i Gruzji znalazła się tym razem również rol­niczka z Ser­bii. W omaw­ia­n­iu potenc­jal­nej współpra­cy w nad­chodzą­cy­ch lat­ach na pier­wszy plan wybiła się kwes­t­ia Deklaracji Praw Chłopów i Chłopek, doku­men­tu będące­go wciąż w pro­ce­sie kon­sul­tacji i for­mułowa­nia przy Radzie Praw Człowieka ONZ.  Doku­ment ten, jeśli doprowad­zony do zatwierdzenia w duchu suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej, znacznie umoc­niłby pozy­cję drob­ny­ch rol­ników, chłopów i inny­ch ludzi ziemi oraz otworzył nowy, pra­wom­oc­ny kon­tek­st dla roz­mowy z władza­mi i decy­den­tami przy tworze­niu i egzek­wowa­niu praw doty­czą­cy­ch pro­dukcji i dys­try­bucji żywnoś­ci, dostępu do zasobów, praw pra­cown­iczy­ch, praw lud­noś­ci rdzen­nej oraz wpły­wu człowieka na ekosys­tem nat­u­ral­ny.

By zapoz­nać uczest­ników spotka­nia z tem­atem Deklaracji, zapros­zono dwie osoby uczest­niczące w pro­ce­sie usta­la­nia jej treś­ci od samego początku —  Hen­ry Sarag­ih, (Indone­sian Peasant’s Union, Inter­na­tion­al Coor­di­na­tion Comi­tee La Via Campesina),  oraz Genevieve Sav­i­gny (Con­fed­er­a­tion Paysan­ne, Europen Coor­di­na­tion Comi­tee La Via Campesina).  Opowieść rozpoczęła się od II Kon­fer­encji LVC w 1996, kiedy to pow­stała gru­pa robocza od Praw Człowieka i rozpoczęły się dyskus­je o łama­niu praw chłopów.

W kole­jny­ch lat­ach przy­by­wało przykładów odd­zi­ały­wa­nia agresy­wnej gospo­darki neolib­er­al­nej na życie wspól­not trady­cyjny­ch i wiejs­kich we wszys­t­kich rejonach świata. W związku z tym w  2003 miała miejsce pier­wsza próba wnioskowa­nia o prawa chłopów w Genewie, między innymi wwobec trud­nej sytu­acją chłopów w Nepalu. Świa­towy kryzys żywnoś­ciowy, który miał miejsce w 2008 roku ostro naświ­etlił i uwidocznił prob­le­my chłopów – ich zależność od wiel­kich kor­po­racji i speku­lacji żywnoś­cią na gieł­dach finan­sowych.
W związku z zaog­ni­a­jącą się sytu­acją, w kwiet­niu 2009 r.odbyło się spotkanie Rady Praw Czlowieka ONZ (UN Human Rights Coun­cil) w Nowym Jorku i tam zaw­iąza­ła się gru­pa negoc­ja­cyjno-kon­sul­ta­cyj­na wokół treś­ci Deklaracji. Negoc­jac­je trwa­ją od tamtej chwili.

Kon­sul­tac­je trwa­ją również w ramach Unii Europe­jskiej – 6. wrześ­nia 2017 roku odbędzie się ponowne spotkanie Europe­jskiej Rady Praw Człowieka. Pro­ces powoli zmierza do koń­ca – w lutym 2018 roku ma zostać przed­staw­iona ostate­cz­na wer­s­ja Deklaracji, jej raty­fikac­ja miałaby nastąpić w czer­w­cu 2018. Obec­nie najwięk­szy opór moż­na obser­wować ze strony USA i EU, które stara­ją się zmienić zapisy trak­tu­jące o „praw­ie do ziemi” czy praw­ie do nasion” na pra­wo „dostępu” do ziemi i nasion’, co grun­town­ie zmienia znacze­nie i zakres możli­woś­ci uży­wa­nia tego doku­men­tu jako instru­men­tu nacisku wobec kra­jowych, lokalny­ch i pon­ad­nar­o­dowych praw. Ignorowana jest również  spec­jal­na relac­ja, jaka wiąże chłopów z lokalnym ekosys­te­mem i z naturą.

Orga­ni­za­torki spotka­nia pod­kreślały jak  ważne jest obec­nie kładze­nie nacisku na reprezen­tan­tów naszy­ch interesów – bezpośred­nie apele do min­istrów Spraw Zagraniczny­ch, Rol­nict­wa, czy Roz­wo­ju; czy też roz­mowy z lokalnymi reprezen­tan­ta­mi ONZ, z Rzecznikiem Praw Człowieka w kra­ju, pra­cown­ikami FAO w region­ie. Planowane są również kam­panie w Europie Wschod­niej w listopadzie tego roku — okaz­ja dla pol­skiego ruchu Suw­eren­noś­ci Żywnoś­ciowej, by włączyć się między­nar­o­dowe dzi­ała­nia. Zapro­ponowano również stworze­nie niefor­mal­nej sieci pod­miotów – od  kra­jów po orga­ni­za­c­je — które zadeklarowały­by przestrze­ganie i podążanie za Deklaracją zan­im zostanie jeszcze for­mal­nie raty­fikowana.

Edy­ta Jaroszewska-Nowak w ramach dzie­le­nia się doświad­czeni­ami z kra­jów Europy Środ­kowej, przed­staw­iła na forum, jak doty­chczas funkcjonu­ją relac­je między przed­staw­icielami rzą­du a rol­nikami sto­warzys­zonymi w Ekolandzie i inny­ch współpracu­ją­cy­ch orga­ni­za­c­jach. Zapowiedzi­ała również, że wyko­rzys­ta ist­niejące już relac­je part­ner­skie i lin­ie współpra­cy do rozpowszech­ni­a­nia Deklaracji.  Del­e­gatki zapowiedzi­ały jej tłu­macze­nie na język pol­ski oraz znalezie­nie strate­giczny­ch sojuszników w celu wprowadzenia Deklaracji i włączenia się reprezen­tan­ta Pol­ski w pro­ces kon­sul­ta­cyjny nad Deklaracją przy ONZ-ie.

Tym moc­nym akcen­tem zakończyła się mery­to­rycz­na część Kon­fer­encji dla pol­s­kich del­e­gatek.  Czas do połud­nia wyko­rzys­tały na nagry­wanie wypowiedzi rol­ników z całe­go świata, pod kątem stworzenia mate­ri­ału pod­sumowu­jące­go Kon­fer­encję, który mógłby również zostać pokazany pol­skim rol­nikom jako obraz między­nar­o­dowej współpra­cy, która toczy się od lat, jak dotąd bez udzi­ału Pol­ski.  Kra­je, których głos usłyszymy niebawem w relacji video, to m.in. Hisz­pa­nia, Indie, Mozam­bik, Ghana, Palesty­na, Zim­bab­we ‚Tunez­ja, Dominikana, Tur­c­ja, Gruz­ja, Rumu­nia, Nor­we­gia czy Białoruś.

Po obiedzie obyła się zamyka­ją­ca Mys­ti­ca z Ameryki Połud­niowej, sym­bol­iczny spek­takl muzy­czno-taneczny obrazu­ją­cy trag­iczne losy chłopów pada­ją­cy­ch ofi­arą sys­temów władzy i ekonomii w tych kra­jach Ameryki Łacińskiej i na całym świecie. W trak­cie sesji pod­sumowu­jącej odbyła się cer­e­mo­nia przekaza­nia funkcji Między­nar­o­dowe­go Komite­tu Koor­dy­na­cyjne­go LVC w ręce kole­jny­ch osób na następ­ne cztery lata.  Ogłos­zono treść Deklaracji VII Kon­fer­encji LVC Euskal Her­ria, już siód­mego takiego doku­men­tu opra­cow­ane­go po między­nar­o­dowej kon­fer­encji, ostat­niego w serii zapisów zmieni­a­jącej się sytu­acji poli­ty­cznej na świecie i rozwi­ja­jące­go się ruchu La Via Campesina. Podz­iękowano tłu­mac­zom  i ekip­ie COATI, pon­ad czter­dzi­es­tu osobom, dzięki którym między­nar­o­dowa komu­nikac­ja mogła stać się rzeczy­wis­toś­cią.  Orga­ni­za­torzy wyrazili wdz­ięczność i podziw dla gospo­darzy – Basków, oraz dla wszys­t­kich uczest­ników, którzy porzu­cili prace i przy­byli ze swoich rozsy­pa­ny­ch po całym świecie wsi, by wspól­nie pra­cow­ać nad lep­szą rzeczy­wis­toś­cią dla siebie i wszys­t­kich inny­ch istot i orga­nizmów.

Zakończe­nie kon­fer­encji nie oznacza­ło jed­nak zakończenia spotka­nia. Następ­ne­go dnia odbył się wielki prze­marsz wszys­t­kich del­e­gatek i del­e­gatów uli­cami Bil­bao – taneczny korowód uśmiech­nię­ty­ch i zde­ter­mi­nowany­ch twarzy wszys­t­kich kolorów i nacji, twarzy ludzi pracu­ją­cy­ch ciężko i współpracu­ją­cy­ch blisko, z wia­trem, słońcem i ziemią. Suw­eren­ność żywnoś­ciowa wykrzyki­wana w dziesiątkach języków rezonowała moc­no wśród kamienic Bil­bao i w umysłach wielu Basków obser­wu­ją­cy­ch pochód. Kiedy marsz zakończył się ucztą i pokaza­mi artysty­cznymi, miało się nieod­parte wraże­nie, że to tylko postój, i że wszyscy razem będą szli dalej.

Poniżej zamieszcza­my galer­ię zdjęć z prze­marszu oraz wiz­yt studyjny­ch w gospo­darst­wach agroeko­log­iczny­ch następ­ne­go dnia. Niebawem opub­liku­je­my pod­sumowanie kon­fer­encji z per­spek­ty­wy del­e­gatek z Pol­ski, ich prze­myśle­nia, wnioski i propozy­c­je wyty­cza­nia dal­szej drogi chłop­skiej, La Via Campesina, w Polsce.

Dzień 5. – Globalne wyzwania dla La Via Campesina – Lokalne perspektywy dla suwerenności żywnościowej w Polsce

Dzień czwarty kon­fer­encji rozpoczęła Mys­ti­ca z Azji, która w formie teatral­nej prezen­towała różne formy agresji, z jakimi spo­tyka­ją się chłopi i chłop­ki na tym kon­ty­nen­cie. Niezwykłym był moment, w którym wszyscy del­e­gaci zebrani na sali zanu­cili chłop­skie pieśni w swoich językach – salę kon­fer­en­cyjną wypełnił wielowymi­arowy, nierozróż­nial­ny chór głosów śpiewa­ją­cy­ch melodie najbliższe ser­com ludzi ziemi z całe­go świata.

Po tym rozpoczę­ciu nastąpiła również porusza­ją­ca i trud­na ses­ja, poświę­cona glob­al­nej kam­panii „Stop the Vio­lence Again­st Wom­en” (Stop Prze­mo­cy Wobec Kobi­et). Ses­ja rozpoczęła się od wspom­nienia indyjskiego Dnia Męczen­ników, 37. roczni­cy śmier­ci dwóch rol­ników zas­trzelony­ch w Kar­nat­ace w Indi­ach przez polic­jan­tów pod­czas protes­tu. Zgro­madzeni ucz­cili pamięć wszys­t­kich zamor­dowany­ch chłopów min­utą ciszy – po czterech dni­ach zgiełku rozmów i okrzyków wypeł­ni­a­ją­cy­ch budynek Old Sem­i­nary ta chwila skupi­enia i obec­noś­ci uświadomiła uczest­nikom, że nie ma głośniejsze­go okrzyku, niż mil­cze­nie.

Tytuł poran­nej sesji – pan­elu dyskusyjne­go — brzmi­ał „Space of equi­ty and diver­si­ty” (Przestrzeń równoś­ci  i różnorod­noś­ci), w jego trak­cie pod­sumowano jeszcze raz wnioski ze Zgro­madzenia Kobi­et, a następ­nie  9 uczest­niczek z każde­go regionu opowiedzi­ało o sytu­acji kobi­et w ich region­ie oraz o postę­pach w glob­al­nej kam­panii prze­ciw prze­mo­cy wobec kobi­et. Del­e­gatki połączyły się w sol­i­darnym wyra­zie współczu­cia i troski wobec obec­nej sytu­acji imi­grantek w Europie i w base­nie Morza Śródziem­ne­go, a także w Meksyku i Stanach Zjed­noc­zony­ch. Pod­kreślono trud­ne okolicznoś­ci losu imi­grantek opuszcza­ją­cy­ch swo­je domy ze wzglę­du na kon­flikt zbro­jny lub ubóst­wo i brak per­spek­tyw.  Ucieka­jąc ze swoimi dziećmi, częs­to będąc też w ciąży, kobi­ety docier­a­ją na miejsce i nie zna­j­du­ją tam obiecanej przez prze­wod­ników pra­cy i schronienia. Zami­ast tego muszą wal­czyć o przetr­wanie i chwytać się wszys­t­kich dostęp­ny­ch rozwiązań – han­del ludźmi i ciałem to jeden z najbardziej niedopowiedziany­ch i najbardziej palą­cy­ch prob­lemów zachod­niego społeczeńst­wa.

Z drugiej strony wspom­ni­ano o protes­tach w Madrycie w ubiegłym roku, które odby­wa­jąc się pod hasłem omaw­ianej kam­panii zjed­noczyły różne grupy i ruchy społeczne pokazu­jąc wyraźnie, że prob­lem prze­mo­cy wobec kobi­et jest dostrze­gany i wyrażany oraz że w sze­rok­iej częś­ci społeczeńst­wa  europe­jskiego nie ma dla niej akcep­tacji. Gorzej sytu­ac­ja wyglą­da w państ­wach islam­s­kich, gdzie rząd utożsamiony jest z insty­tucją religi­jną, a kobi­ety w ramach inter­pre­tacji religi­jnej są oby­wa­telka­mi drugiej kat­e­gorii i nawet jeśli pojaw­ia­ją się ustawy przy­wraca­jące im część praw, to w rzeczy­wis­toś­ci kul­tur­owej  nie ma miejs­ca na równość. Przykładem może być niedaleka Tunez­ja, gdzie mimo prawa o obow­iązku posi­ada­nia doku­men­tów przez wszys­t­kich oby­wa­teli,  kobi­ety częs­to ich nie otrzy­mu­ją lub utrud­nia się im złoże­nie wniosku o ich otrzy­manie, nie mają więc możli­woś­ci głosowa­nia, nie wspom­i­na­jąc o per­spek­ty­wie kandy­datu­ry i akty­wnej par­ty­cy­pacji w lokalny­ch insty­tuc­jach i inny­ch mech­a­niz­mach decyzyjny­ch. Reprezen­tan­tka Bliskiego Wschodu wskazy­wała też na inne wymi­ary kosz­maru kobi­et w tym region­ie, gdzie nieposłuszne czy niewierne kobi­ety sprzedawane są do Syrii i Libii do radykalny­ch orga­ni­za­cji islam­s­kich lub palone żyw­cem.

Reprezen­tan­tka Ameryki Łacińskiej również wskazy­wała na prze­moc wobec kobi­et jako jeden z główny­ch prob­lemów społeczny­ch oraz apelowała, by to w ten sposób go określać  — jako kwest­ię społeczną, a nie tylko kobiecą. Ogrom­nym krok­iem naprzód byłoby przez­nacze­nie częś­ci środ­ków pub­liczny­ch na pro­mowanie równej par­ty­cy­pacji kobi­et na wszys­t­kich poziomach społeczeńst­wa, o to obec­nie wal­czą kobi­ety tego regionu. Del­e­gatka z Afryki wskaza­ła na migrac­je młody­ch kobi­et w poszuki­wa­niu lep­sze­go życia oraz w następst­wie pogłębi­a­ją­cy się prob­lem hand­lu ciałem, przestępstw sek­su­al­ny­ch i niewol­nict­wa. W Kor­ei Połud­niowej prob­lem niewol­nict­wa sek­su­al­ne­go został uznany za zbrod­nię prze­ciw kobi­etom; jed­nocześnie przez obec­ność wojsk amerykańs­kich kobi­ety nie są bez­pieczne we włas­ny­ch wsi­ach, są legi­t­y­mowane i kon­trolowane przez obcy­ch żołnierzy, którzy cieszą się auto­ry­tetem u władz lokalny­ch i ope­ru­ją z pozy­cji dom­i­nacji.

Te i wszys­tkie pozostałe wypowiedzi i przykłady dosad­nie pod­kreślały,  że sytu­ac­ja kobi­et i jej poprawa to jed­no z najważniejszy­ch wyzwań, przed jakimi stoi dziś świat. Niewąt­pli­wie, jeśli chce­my tworzyć świadome, poko­jowe i szczęśli­we społeczeńst­wo, musimy komu­nikować się i dzi­ałać na zasadach równoś­ci i różnorod­noś­ci, tworząc i egzek­wu­jąc równe prawa dla wszys­t­kich oby­wa­teli i oby­wa­telek oraz wciela­jąc je w życie na wszys­t­kich poziomach struk­tu­ry społecznej, od rodziny, przez państ­wo, po społeczność glob­al­ną.

Dru­ga ses­ja tego dnia była również rozpię­ta między lokalnym i glob­al­nym, mówiąc o roli społeczeńst­wa oby­wa­tel­skiego w proce­sach poko­jowych i rozwiązy­wa­niu kon­flik­tów. Na początku naświ­et­lono rolę, jaką społeczność La Via Campesina, jej real­ne dzi­ała­nia i między­nar­o­dowe wyrazy sol­i­darnoś­ci w trud­ny­ch momen­tach odgry­wały i odgry­wa­ją w różny­ch kra­jach i częś­ci­ach świata. Wypowiadali się przed­staw­iciele kra­jów, w których akty­wny udzi­ał i współpra­ca LVC pomogły w przy­wróce­niu lub sta­bi­liza­cji poko­ju. Del­e­gat z Hon­dura­su wyraz­ił wdz­ięczność dla La Via Campesina za wspar­cie poli­ty­czne pod­czas zamachu stanu w 2009 roku i po nim, kiedy legal­ny prezy­dent Manuel Zelaya wal­czą­cy o przy­wile­je chłop­skie został usunię­ty przez wojsko i zesłany na wyg­nanie. Pod­kreślano rolę LVC w Kolumbii, gdzie jest gwaran­tem negoc­jacji i postanowień poko­jowych pomiędzy gru­pami rzą­dowymi i par­tyzanckimi bojówkami ludowymi pozosta­ją­cymi w kon­flik­cie.

Jako wyjątkowy przykład udzi­ału społeczeńst­wa oby­wa­tel­skiego w rozwiązy­wa­niu kon­flik­tów podano przykład kra­ju Basków, w którym odby­wa się tegorocz­na kon­fer­enc­ja. W 2011 roku doprowad­zono do ostate­czne­go zaw­ieszenia broni i pod­pisa­nia wstęp­ny­ch trak­tatów poko­jowych przez rząd Hisz­panii i wol­noś­ciowe środowiska bask­i­jskie. Kon­sul­tac­je były prowad­zone przez grupę orga­ni­za­cji pozarzą­dowych i był to pier­wszy w his­torii przykład rozwiąza­nia tak trud­ne­go i wielo­let­niego kon­flik­tu zbro­jne­go przez społeczeńst­wo oby­wa­tel­skie, w ramach kon­sul­tacji społeczny­ch o pio­nier­skim charak­terze. W mar­cu tego roku nastąpiło potwierdze­nie deklaracji ostate­czne­go zaw­ieszenia broni, kiedy orga­ni­za­c­ja ETA dokon­ała ostate­czne­go rozbro­je­nia, przekazu­jąc policji fran­cuskiej 3,5 tony broni i mate­ri­ałów wybu­chowych.

Po połud­niu odbyły się ses­je poświę­cone przyszłym wyzwan­iom dla La Via Campesina, zarówno na poziomie orga­ni­za­cyjnym i na poziomie prak­ty­czne­go dzi­ała­nia – dysku­towano o planowany­ch kam­pa­ni­ach, pro­jek­tach współpra­cy z innymi dużymi orga­ni­za­c­jami oraz o nad­chodzą­cy­ch wydarzeni­ach poli­ty­czny­ch, w ramach których La Via Campesina chce mieć swój udzi­ał i głos.

Pol­ska del­e­gac­ja nie brała udzi­ału w tych pan­elach. Przy natłoku infor­ma­cji i bodźców oraz przy inten­sy­wnoś­ci przyj­mowany­ch komu­nikatów potrzeb­ny był czas na odpoczynek, wyco­fanie i reflek­sję. W ramach rozmów poza kon­fer­encją Edy­ta Jaroszewska-Nowak i Joan­na Bojczewska omówiły swo­je wraże­nia i odbiór kon­fer­encji, rozpoz­na­jąc naras­ta­jące pokłady inspiracji i motywacji do dzi­ała­nia na grun­cie pol­skim. Rol­niczki omaw­iały sytu­ację w pol­skim rol­nictwie oraz na pol­skiej wsi z dwóch różny­ch per­spek­tyw – zaan­gażowanej od wielu lat akty­wistki chłop­skiej, rol­niczki z dużym doświad­cze­niem i długim stażem w wal­ce poli­ty­cznej o prawa rol­ników na wszys­t­kich poziomach decyzyjny­ch oraz młodej, świadomej rol­niczki zaan­gażowanej we wzmac­ni­an­ie relacji pomiędzy miastem a wsią i pomiędzy gru­pami wspól­ny­ch interesów, w kra­ju i między­nar­o­dowo. Pojaw­ił się pro­jekt orga­ni­za­cji pol­skiego Nye­leni, między­pokole­niowe­go spotka­nia drob­ny­ch rol­ników eko­log­iczny­ch z pow­ięk­sza­jącą się grupą młody­ch ludzi, którzy chcą wró­cić na wieś i upraw­iać ziemię w zrównoważony sposób. W ostat­nim cza­sie w Polsce licznie pojaw­ia­ją się roz­maite pro­jek­ty i inic­jaty­wy, które wychodząc z różny­ch środowisk i real­izu­jąc różne potrze­by, spo­tyka­ją się wszys­tkie w obszarze suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej, by wspom­nieć choćby sil­ne orga­ni­za­c­je rol­ników eko­log­iczny­ch w całej Polsce oraz rozwi­ja­jącą się sieć rodzin­ny­ch gospo­darstw czer­pią­cy­ch z trady­cji pol­skiej wsi, koop­er­aty­wy spoży­w­cze, RWS-y i lokalne sieci dys­try­bucji, targi lokalny­ch pro­duk­tów i usługi inter­ne­towe łączące kon­sumen­tów z pro­du­cen­tami, a także takie inic­jaty­wy, jak Kar­ta Gospo­darstw Rodzin­ny­ch, Deklarac­ja Bel­wed­er­ska zapoc­zątkowana przez ICPPC, czy zainicjowany pod koniec ubiegłe­go roku przez grupę środowisk związany­ch z eko­log­icznym rol­nictwem ruch na rzecz suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej Nye­leni Pol­ska. Spotkanie miałoby służyć rozpoz­na­niu wspól­ny­ch wartoś­ci i wspól­ny­ch tery­toriów, w obronie których środowiska wiejskie i miejskie mogły­by się zjed­noczyć, zacząć efek­ty­wnie wal­czyć o swo­je prawa  i real­i­zować wiz­ję zdrowsze­go rol­nict­wa i zdrowsze­go społeczeńst­wa.

 

Dzień 4. — Spotkanie Europy Wschodniej, Deklaracje Kobiet i Młodych i prace w grupach roboczych

20.07 odbył się drugi dzień głównej kon­fer­encji, będą­cy kon­tynu­acją rozmów w gru­pach region­al­ny­ch i tem­aty­czny­ch, pod­czas których del­e­gatki i del­e­gaci chłop­scy pogłębiali swo­ją wiedzę o świa­towym sys­temie pro­dukcji żywnoś­ci i rozsz­erza­li per­spek­ty­wę o wątki z bard­zo nier­az odległy­ch  rejonów świata.

Dzień rozpoczął się od spotka­nia bard­zo ważne­go dla pol­s­kich del­e­gatek, Edy­ty Jaroszewskiej-Nowak ze sto­warzyszenia Ekoland oddz. zachod­niopo­morski i Joan­ny Bojczewskiej, dzi­ałaczki ruchu Nye­leni Pol­ska — spotka­nia przed­staw­icieli kra­jów wschod­niej Europy. Zor­ga­ni­zowała i prowadz­iła je Ramona Domini­cloulu z rumuńskiej orga­ni­za­cji EcoRu­ral­is; jego głównym celem było rozpoz­nanie wspól­ny­ch kon­tek­stów i zapoc­zątkowanie współpra­cy w ramach roboczego regionu wshod­nioeu­rope­jskiego. W spotka­niu wzięli udzi­ał przed­staw­iciele z Pol­ski, Rumu­nii, Gruzji, Tur­cji, Rosji i Białorusi, czyli kra­jów dzielą­cy­ch podob­ną przeszłość (zależność od dawne­go Związku Radzieck­iego i wielo­let­nie funkcjonowanie sys­te­mu komu­nisty­czne­go) i przez to również wiele charak­terystyk w struk­turze dzisiejsze­go społeczeńst­wa i wsi, na których moż­na budować wspól­ną pozy­cję. Ramona pod­kreślała konieczność współpra­cy tych kra­jów dla sil­ne­go artykułowa­nia gło­su chłop­skiego w europe­jskiej deba­cie pub­licznej — Rumu­nia i Pol­ska mają bard­zo duży odsetek rodzin­ny­ch gospo­darstw, wraz z Włochami te trzy kra­je stanow­ią połowę rodzin­ny­ch gospo­darstw w Europie. Jed­nocześnie interesy tych chłopów i rol­ników prak­ty­cznie nie mają swo­jej reprezen­tacji ani miejs­ca w ramach Wspól­nej Poli­tyki Rol­nej, która wciąż staw­ia przede wszys­tkim na uprze­mysłowie­nie rol­nict­wa, zmniejszanie zatrud­nienia w sek­torze rol­niczym, dofi­nan­sowywanie upraw monokul­tur­owych i wiel­kich graczy biz­ne­sowych na rynkach rol­ny­ch.

Spośród uczest­ników spotka­nia Rumu­nia i Gruz­ja to jedyne kra­je mające swo­ją stałą reprezen­tację w ramach ruchu La Via Campesina — akty­wistów wal­czą­cy­ch o prawa chłopów na poziomie europar­la­men­tu i rządów region­al­ny­ch. Dla przykładu główną orga­ni­za­cją zrzesza­jącą rol­ników w Polsce to Copa Coge­ca, związek orga­ni­za­cji mają­cy reprezen­tować rol­ników na poziomie europe­jskim. Udzi­ał pol­s­kich orga­ni­za­cji w tej metas­truk­turze jest finan­sowany z budże­tu nar­o­dowe­go i zapew­nia głos “nowoczes­nym” rol­nikom, prowadzą­cym wielkoob­szarowe, uprze­mysłowione gospo­darst­wa.

Obec­na na spotka­niu Lynn Davis z Land Work­ers Alliance, UK, pod­kreślała wyjątkowość sytu­acji kra­jów takich jak Pol­ska czy Rumu­nia, które wciąż zachowu­ją tak dużą liczbę trady­cyjny­ch gospo­darstw, prze­chowu­ją­cy­ch wiedzę i prak­tyki uprawy sprzed “Zielonej Rewolucji” i wprowadzenia nawozów sztuczny­ch na masową skalę, prze­chowu­ją­cy­ch nasiona i dba­ją­cy­ch o włas­ną ziemię, gospo­darstw wiejs­kich i chłop­s­kich, których w zachod­niej Europie już prak­ty­cznie nie ma.
Wśród tem­atów omaw­iany­ch przez uczest­ników spotka­nia znalazła również Deklarac­ja Praw Chłopów i Chłopek, doku­ment wysok­iej wagi, który mógłby znaczą­co wpłynąć na negocjowanie pozy­cji rol­nict­wa chłop­skiego w naszym region­ie, gdy­by został final­nie zaak­cep­towany przez ONZ (co ma duże szanse wydarzyć się w niedalekiej przyszłoś­ci).
Ogól­ny odbiór spotka­nia przez pol­skie del­e­gatki był bard­zo pozy­ty­wny, a współpra­ca w ramach grupy kra­jów wchod­nioeu­rope­js­kich wyda­je się na obec­ną chwilę najbardziej sen­sownym posunię­ciem. Po spotka­niu czuć było entuz­jazm i otwartość na dal­szą komu­nikację i współpracę.

Po rozpoczę­ciu posiedzeń ple­narny­ch (Mys­ti­ca była tym razem przy­go­towana przez region afrykański), odbyło się kole­jne spotkanie relacjonu­jące sytu­ację mieszkańców wsi i społecznoś­ci rol­niczy­ch na wszys­t­kich kon­ty­nen­tach. Ses­je te służą głównie aktu­al­iza­cji wiedzy i rozsz­erza­nia per­spek­ty­wy reprezen­tan­tów środowisk chłop­s­kich z całe­go świata, którzy potem zanoszą tę wiedzę i świado­mość poli­ty­czną na swo­je ziemie. To bez­cen­ne relac­je naoczny­ch świad­ków z najodle­gle­jszy­ch cza­sem rejonów świata, do których nasz dostęp jest zapośred­nic­zony przez media o zawsze nie­jas­nym poziomie nieza­leżnoś­ci i rzetel­noś­ci. Wśród relacji znalazła się między innymi niepoko­ją­ca aktu­al­iza­c­ja del­e­gatki z Japonii, o pow­sta­jącej w Kor­ei Połud­niowej tar­czy antyraki­etowej, naras­ta­jącej atmos­ferze zbro­je­nia oraz próbach imple­men­tacji nowych praw, umożli­wia­ją­cy­ch m.in. nagłe wprowadzanie wojsk na tery­to­ria sąsiedzkie. Wypowiedź del­e­gatów z nowo przyjętej do LVC Palestyny doty­czyła dra­maty­cznej sytu­acji na Bliskim Wschodzie, total­nej desta­bi­liza­cji regionu i wciąż podsy­canych kon­flik­tów zbro­jny­ch, które utrzy­mu­ją kra­je w sta­gnacji, bez per­spek­tyw na pokój, nie mówiąc o reformie rol­nej, która od lat jest potrzeb­na. Jak apel o pomoc brzmi­ała relac­ja o sytu­acji palestyńs­kich chłopów zna­j­du­ją­cy­ch się pod ciągłym ostrza­łem ze strony izrael­s­kich sił zbro­jny­ch.

Ses­ja przepołud­niowa odbyła się w gru­pach tem­aty­czny­ch. Del­e­gaci mieli do wyboru cztery obszary – Agroekolo­gia i spraw­iedli­wość kli­maty­cz­na; prawa chłop­skie i prob­lem migracji; poli­tyka pub­licz­na i rynki; ziemia, woda i tery­to­ria a Transnar­o­dowe Kor­po­rac­je (TNC’s). Del­e­gatki z Pol­ski brały udzi­ał w dyskus­jach tej ostat­niej grupy, która w najsz­er­szym kon­tekś­cie mówiła o praw­ie do tery­to­ri­um, rozu­mi­ane­go jako całoś­ci zasobów nat­u­ral­ny­ch i kul­tur­owych. Powraca­ją­cym prob­le­mem w tym kon­tekś­cie, również w Polsce, jest gra­bież ziemi i jej masowe wykupy­wanie przez wielkie kor­po­rac­je, które ope­ru­jąc między­nar­o­dowo, a właś­ci­wie trans-nar­o­dowo, nie podle­ga­ją w całoś­ci żad­ne­mu pra­wodaw­st­wu i wyko­rzys­tu­ją tę okoliczność w dom­i­nacji glob­al­ny­ch i lokalny­ch rynków żywnoś­ci.

Spotkanie było bard­zo zróżni­cow­ane nar­o­dowoś­ciowo, sil­ne głosy pojaw­iały się z Indii, Nepalu, Bliskiego Wschodu, a także z Rumu­nii. Del­e­gatki z Ameryki Środ­kowej Połud­niowej przed­staw­iały sytu­ację postępu­jące­go rozwarst­wienia między rządzą­cymi eli­ta­mi posi­ada­ją­cy­ch, a klasą chłop­ską stop­niowo tracącą swo­je prawa. Przykładem jest Dominikana, gdzie ludziom ode­bra­no ist­niejące wcześniej pra­wo do zasied­la­nia i upraw­ia­nia pub­licznej ziemi. W Ameryce Połud­niowej naras­ta opór środowisk rdzen­ny­ch mieszkańców, którzy sta­ją w obronie nat­u­ral­ny­ch ekosys­temów i zrównoważone­go użytkowa­nia zasobów, łącząc się w tej wal­ce z przed­staw­icielami orga­ni­za­cji chłop­s­kich. Tym­cza­sem w Brazylii, prezy­dent, który doszedł do władze poprzez przewrót, wstrzy­mał oznaczanie rdzen­ny­ch tery­toriów. Tym samym zatrzy­mano zabez­pieczanie ich dla lokalny­ch społecznoś­ci. W Chile  bru­tal­ne reformy rol­ne odd­a­ją ziemię kor­po­racjom za bez­cen, te zale­si­a­ją je eukalip­tusami, pow­sta­ją kopal­nie i wielkie fermy ryb­ne które pozbaw­ia­ją lokalne społecznoś­ciom dostępu do ziemi i inny­ch zasobów. Tym­cza­sem w bliższym sąsiedztwie, w Andaluzji, coraz więk­szy areał ziem uprawny­ch prze­j­mowany jest przez małą liczbę duży­ch pod­miotów. Ziemia jest częs­to zabez­piecze­niem kredytów. Banki sta­ją się właś­ci­cielami farm.

Po obiedzie przed­staw­iono pełne deklarac­je wypra­cow­ane pod­czas trwa­ją­cy­ch na początku tygod­nia Zgro­madzenia Kobi­et i Zgro­madzenia Młodzieży. Poniżej zamieszcza­my pełne wer­sje deklaracji w języku ang­iel­skim oraz przetłu­mac­zony frag­ment z deklaracji młodzieży:

Agroekolo­gia chłop­ska to dro­ga do suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej i rozwiązanie wielowarst­wowe­go kryzy­su glob­al­ne­go. Nasza wiz­ja agroekologii to wiz­ja poli­ty­cz­na, styl życia oraz wiedza pochodzą­ca od naszy­ch przod­ków, sprze­ci­wiamy się jakiemukol­wiek zawłaszcza­niu tego poję­cia przez agro­biz­nes. Zapoc­zątkowal­iśmy w naszym ruchu sieć szkół i pro­jek­tów agroeko­log­iczny­ch na całym świecie, które funkcjonu­ją i odnoszą roz­maite sukcesy. Potwierdza­my, że szkole­nie z agroeko­log­iczne powin­no mieć wymi­ar inte­gral­ny, zbier­ać w jed­no wiz­ję tech­niczną, poli­ty­czną i ide­o­log­iczną, włącza­jąc w to umiejęt­noś­ci komu­nika­cyjne oraz odpowied­nie narzędzia metodolog­iczne. (…)

Nie ma suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej bez fem­i­niz­mu i równoś­ci wobec wszys­t­kich ludzi. Musimy rozpoz­nawać i szanować różnorod­ność we wszys­t­kich jej for­ma­ch, włącza­jąc w to rasę, płeć oraz klasę. Wyko­rzen­imy patri­ar­chat i dyskrymi­nację na wszys­t­kich poziomach, gdziekol­wiek ist­nieją. Pode­j­mu­je­my trud­ną pracę nad włas­ną postawą i sposobami, na jakie może­my cza­sem podtrzymy­wać pode­jś­cie patri­ar­chal­ne oraz rasizm. (…)

Utrzy­mu­je­my naszą walkę o ziemię, nasze tery­to­ria i nasze wspól­ne pra­wo do zasobów niezbęd­ny­ch do prak­tykowa­nia chłop­skiej agroekologii jako sposobu życia. Potwierdza­my naszą zdol­ność, deter­mi­nację i pra­wo, by speł­ni­ać naszą kluc­zową rolę w budowa­niu Suw­eren­noś­ci Żywnoś­ciowej. Ziarno, które sieje­my dzisi­aj, będzie karmić nas w przyszłoś­ci. Ziemia jest żyz­na i gotowa. ”

Pod­czas ostat­niej sesji tego dnia odbyło się spotkanie regionu europe­jskiego. Omaw­iana była przede wszys­tkim kwes­t­ia mediów i utrud­nionej komu­nikacji zewnętrznej w ramach LVC w sytu­acji zależnoś­ci mediów od różny­ch instancji, od rzą­dowych po biz­ne­sowe. Poruszany był wątek Tur­cji, w której prak­ty­cznie nie ist­nieją nieza­leżne media i nawet najwięk­sze zry­wy społeczne (jak marsz z Ankary do Istam­bułu, który zgro­madz­ił pon­ad 2 mln oby­wa­teli turec­kich) prze­chodzą bez echa w medi­ach pub­liczny­ch. Poszuki­wano alter­naty­wny­ch kanałów komu­nika­cyjny­ch oraz sposobów mierzenia się z niepełnym i częs­to nieprzy­chyl­nym odbiorem dzi­ałań La Via Campesina przez media pub­liczne w różny­ch kra­jach Europy.

Z ogól­ny­ch obserwacji tego dnia należy wspom­nieć doskon­ałą orga­ni­za­cję pra­cy w struk­tu­rach LVC, rygor i dyscy­plinę prowad­zony­ch spotkań, pil­nowanie, aby każdy, kto tego potrze­bu­je, mógł się wypowiedzieć i aby odbyło się to w danym cza­sie. Sil­na reto­ryka lewicowa, na której opar­ty jest cały dyskurs La Via Campesina ma swo­je źródło, jak już zostało wspom­ni­ane, w kra­jach Ameryki Połud­niowej i przekłada się na ogól­ny ton, czy raczej melodię, w której utrzy­mana jest komu­nikac­ja. Jed­nak przekazy­wana treść, słowa wspól­nej piosenki, to twardy konkret wynika­ją­cy z doświad­czenia rzeczy­wis­toś­ci; wartoś­ci wynika­jące z głębok­iej troski o człowieka i o środowisko, a także real­ne prob­le­my i ich real­ne rozwiąza­nia; słowem, spój­na, dają­ca się obronić, rozwi­jać i kul­ty­wować wiz­ja lep­sze­go świata, o który toczy się gra.

3. dzień — Oficjalne rozpoczęcie VII Międzynarodowej Konferencji La Via Campesina

19.07 odbyło się otwar­cie głównej częś­ci spotka­nia La Via Campesina — kon­fer­encji wszys­t­kich del­e­gatów i del­e­gatek, pon­ad 450 osób z siedemdziesię­ciu paru kra­jów.

Mys­ti­ca otwier­a­ją­ca kon­fer­encję została odtańc­zona przez zespół bask­i­js­kich artys­tów ludowych, którzy odziani w skóry owcze i obwieszeni wielkimi dzwon­ami, zabrali uczest­ników w prawdzi­wie misty­czną podróż w Pirene­je, ich kraj rodzin­ny. Baskowie to naród głęboko kul­ty­wu­ją­cy trady­c­je rodzin­nego rol­nict­wa i hodowli oraz lokalny­ch rynków żywnoś­ci, gdzie suw­eren­ność żywnoś­ciowa jest ele­mentem suw­eren­noś­ci nar­o­dowej.

Zgro­mad­zony­ch pow­itała dalej Eliz­a­beth Mpo­fu, rol­niczka z Zim­bab­we i Gen­er­al­na Sekre­tarz La Via Campesina. W kilku­min­u­towym wys­tąpi­e­niu streś­ciła esencję dzi­ała­nia ruchu oraz jego ewolucję, od ruchu oporu prezen­tu­jące­go przede wszys­tkim postawę defen­sy­wną wobec zagraża­ją­cy­ch drob­ne­mu rol­nictwu interesów wiel­kich kor­po­racji, rządów lokalny­ch i agro­biz­ne­su, do tworzenia nowej, pozy­ty­wnej kul­tu­ry, najsil­niejszej i najliczniejszej samoor­ga­nizu­jącej się społecznoś­ci glob­al­nej, dzielącej wspól­ne przeko­na­nia i wartoś­ci.
Pod­kreśliła, że LVC od zawsze staw­iała człowieka  w cen­trum  swo­jej uwagi i troski — jego prawa, god­ność, bez­pieczeńst­wo i wol­ność do samostanowienia.

Przez pon­ad dwie dekady La Via Campesina wyk­sz­tał­ciła swój włas­ny etos, mod­el postaw i wartoś­ci, które moż­na określić właśnie jako nowoczes­ną “Drogę Chłop­ską”. “Idziemy La Via Campesina (Drogą Chłop­ską), odży­wiamy się La Via Campesina, myślimy La Via Campesina”

Po jej wys­tąpi­e­niu zgro­mad­zony­ch przy­witał Jose Graziano da Sil­va, Dyrek­tor Gen­er­al­ny FAO, Świa­towej Orga­ni­za­cji ds. Żywienia i Rol­nict­wa przy ONZ, wyraża­jąc wdz­ięczność i podziw za pracę, którą wykonu­ją akty­wiś­ci i członkowie LVC, by wpłynąć na poprawę sytu­ację ludzi i ziemi na całym świecie.

Następ­nie odbyło się ofic­jal­ne przyję­cie nowych orga­ni­za­cji członkows­kich ze wszys­t­kich kon­ty­nen­tów (między innymi z Palestyny) do struk­tur La Via Campesina.

W ramach wprowadzenia w kon­tek­st poli­ty­czny i kul­tur­owy orga­ni­za­cji gru­pa członków założy­cieli przed­staw­iła początki, główne założe­nia i cele ruchu. La Via Campesina pow­stała w 1993 r. w Połud­niowej Ameryce, w odpowiedzi na kole­jny trak­tat WTO odd­a­ją­cy przy­wile­je i zde­j­mu­ją­cy ograniczenia z wiel­kich kor­po­racji kon­trolu­ją­cy­ch coraz więk­sze obszary glob­al­ne­go rynku żywnoś­ci.

Prele­gen­ci pod­kreślali, że LVC od samego początku miała służyć przede wszys­tkim jako zwielokrot­niony, doniosły głos tych pozbaw­iony­ch gło­su i niesłyszany­ch — drob­ny­ch rol­ników i chłopów zdany­ch na past­wę glob­al­ny­ch pro­cesów hand­lowych i eko­nom­iczny­ch. Ta gru­pa stop­niowo otwier­ała się się na kole­jne pod­grupy wyk­luc­zony­ch — kobi­et, młody­ch, migrantów, wysied­lony­ch i pozbaw­iony­ch ziemi; do dzisi­aj równoś­ciowa postawa wśród społecznoś­ci wiejs­kich jest pro­mowana i wyma­gana od członków LVC.

Kon­tek­st poli­ty­czny, w którym pow­stała i ksz­tał­towała się La Via Campesina to kra­je Glob­al­ne­go Połud­nia, a przede wszys­tkim Ameryka Połud­niowa — kraj, gdzie debata pub­licz­na toczy się m.in. wokół pojęć soc­jal­iz­mu, walki kla­sowej, gdzie lewica jest bard­zo sil­na i opiera się właśnie o ludowe masy chłop­skie. Trud­no znaleźć tu połączenia ze specy­fiką pol­skiego społeczeńst­wa, gdzie poję­cie klasy ludowej/chłopskiej zostało zde­grad­owane przez sys­tem komu­nisty­czny, wyko­rzys­tu­ją­cy je do ksz­tał­towa­nia włas­ne­go obrazu rzeczy­wis­toś­ci poli­ty­cznej, a po jego upad­ku wypadło z ofic­jal­ne­go dyskur­su, zastą­pi­one mod­elem nowoczes­ne­go, wielkoob­szarowe­go i prze­mysłowe­go rol­nict­wa. Nieste­ty to, co Pol­ska przyjęła jako nowy kierunek roz­wo­ju wsi, w żaden sposób nie odpowiadało na potrze­by zachowa­nia lub uksz­tał­towa­nia na nowo tożsamoś­ci wiejskiej, pozostaw­ia­jąc ją samej sobie, ignoru­jąc ją w deba­cie pub­licznej i pogłębi­a­jąc negaty­wne stereo­typy na tem­at tożsamoś­ci chłop­skiej. Już na poziomie języka kat­e­go­ria chłopa i kul­tu­ry chłop­skiej funkcjonu­je w znaczeni­ach dużo gorszy­ch i niższy­ch, niż nowoczes­ne jakoś­ci roz­wo­ju rozu­mi­ane­go jako mate­ri­al­ne bogace­nie się, kon­sumpcjonizm i wygo­da kojar­zona z cywiliza­cją miejską. Syn­dromem tego zapom­nienia i odrzuce­nia jest również pol­ska lewica, z grun­tu miejska i inteligencka, ignoru­ją­ca kwest­ię klasy ludowej w równym stop­niu, co opc­je praw­icowe i neolib­er­al­ne. Wezwanie do przy­wraca­nia i wzmac­ni­a­nia chłop­skiej tożsamoś­ci kla­sowej w ramach ruchu La Via Campesina odbiło się w tym kon­tekś­cie echem również w odbiorze del­e­gatek z Pol­ski.

Przed­staw­iciele pier­wszej grupy orga­ni­za­cyjnej LVC pod­kreślali też auto­nom­iczność ruchu — jego nieza­leżność finan­sową i orga­ni­za­cyjną, samodziel­ność i zasadę demokraty­czne­go samostanowienia w opar­ciu o równe prawa wszys­t­kich członków. LVC to dziś ogrom­ny ruch społeczny, liczą­cy pon­ad 200 mil­ionów członków — chłopów i drob­ny­ch rol­ników — na całym świecie oraz współpracu­ją­cy z innymi ruchami i orga­ni­za­c­jami dzielą­cymi wspól­ne wartoś­ci.
Negaty­wną pod­stawą ruchu, źródłem jego oporu, był i pozosta­je przede wszys­tkim mod­el neolib­er­al­ne­go kap­i­tal­iz­mu oparte­go na nieopanowanej chę­ci zysku i wzros­tu gospo­dar­czego, cywiliza­cyjny mod­el patri­ar­chatu wciąż obec­ny w naszej kul­turze oraz częś­ciowo wynika­ją­cy z niego sys­tem wartoś­ci radykalnej praw­icy.
W wiz­ji LVC wartoś­cią pozy­ty­wną jest przede wszys­tkim rodzin­ne rol­nict­wo, które może nie tylko wyży­wić wszys­t­kich ludzi na ziemi, ale może również wydostać nas z kryzy­su eko­log­iczne­go i społeczne­go, w którym pogrążona jest nasza cywiliza­c­ja. Odd­anie ziemi pod opiekę tym, którzy żyją z jej uprawy i są od niej bezpośred­nio zależni, jest gwarancją jej dobrostanu. La Via Campesina opowiada się za zor­ga­ni­zowaną, świadomą kul­turą wiejską, gdzie zdrowe relac­je z ziemią i troska o nią idą w parze ze zdrowymi relac­jami między ludźmi, opar­tymi o równość, różnorod­ność i wol­ność do samostanowienia. To budowa­niu takiej rzeczy­wis­toś­ci służą wszys­tkie dzi­ała­nia ruchu.

Obec­nie trzy najważniejsze obszary, na jakich kon­cen­tru­je się ener­gia akty­wistów LVC to Deklarac­ja Praw Chłopów i Chłopek negocjowana w ONZ (link); walka o suw­eren­ność żywnoś­ciową jako nowy mod­el sys­te­mu żywnoś­ciowe­go, orga­ni­za­cji rynków zby­tu i dys­ponowa­nia ziemią, a także pro­mowanie agroekologii jako alter­naty­wne­go mod­elu rol­nict­wa, który może zaspokoić potrze­by żywieniowe wszys­t­kich ludzi min­i­mal­izu­jąc jed­nocześnie zuży­cie zasobów nat­u­ral­ny­ch i przy­czy­ni­a­jąc się do poprawy kondy­cji glob­al­ne­go ekosys­te­mu.
Bieżą­ca kon­fer­enc­ja znaczy również moment, w który dal­sze kierowanie dzi­ała­ni­ami LVC zosta­je przekazane przez grupę członków założy­cieli w ręce kole­jne­go pokole­nia akty­wistów, chłopów i chłopek, którzy będą mierzyć się z nowymi wyzwa­ni­ami XXI wieku.

Ses­ja popołud­niowa zaczęła się od krótkiego spra­woz­da­nia del­e­gatów ze wszys­t­kich regionów świata na tem­at zmi­an, postępów, wyzwań i per­spek­tyw w dany­ch regionach. Poza zauważal­ną poprawą w zakre­sie poziomu świado­moś­ci oby­wa­tel­skiej, powracały w wypowiedzi­ach bard­zo wyraźne prob­le­my i przeszkody, między innymi desta­bi­liza­c­ja pro­cesów demokraty­czny­ch, głównie w kra­jach Glob­al­ne­go Połud­nia, ale również na półno­cy, dochodze­nie do władzy radykalnej praw­icy, stosowanie różny­ch form nacisku, prze­mo­cy i agresji przez lokalne rządy, podsy­canie lokalny­ch kon­flik­tów w celu desta­bi­liza­cji region­al­ny­ch gospo­darek, uto­warowie­nie żywnoś­ci i uży­wanie jej na świa­towych rynkach speku­la­cyjny­ch. Dodatkowo dostrzeżono niepoko­jące zjawisko zawłaszcza­nia pojęć suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej i agroekologii przez agro­biz­nes na rzecz pry­wat­ny­ch interesów i dla zwięk­szenia zysków.

Następ­nie odbyło się spotkanie regionów, pod­czas które­go reprezen­tan­ci kra­jów europe­js­kich rozpoczęli kilkud­niowy pro­ces defin­iowa­nia i spisy­wa­nia najpil­niejszy­ch potrzeb i najbardziej palą­cy­ch prob­lemów, którymi LVC powin­na zająć się w ciągu nad­chodzą­cy­ch czterech lat. Pier­wszym dysku­towanym zagad­nie­niem była sytu­ac­ja imi­grantów oraz poli­tyka migra­cyj­na poszczegól­ny­ch państw w ramach wspól­no­ty europe­jskiej. Na pod­staw­ie tych spotkań zostanie spisana ofic­jal­na deklarac­ja VII Kon­fer­encji LVC, doku­ment wiążą­cy wszys­tkie orga­ni­za­c­je w jed­nym głosie, będą­cym zapisem wyty­czny­ch i motywacją do dzi­ała­nia w kole­jny­ch lat­ach (taki doku­ment pow­stawał po każdej z kon­fer­encji).

Na koniec dnia odbyły się dwa równoległe spotka­nia. Jed­no poświę­cone było orga­ni­za­cjom pozarzą­dowym (NGO’s) i porusza­ło trud­ne zagad­nie­nie komu­nikacji pomiędzy tymi orga­ni­za­c­jami a środowiskami chłop­skimi. Pracu­jące w tych obszarach orga­ni­za­c­je pozarzą­dowe częs­to mają duży wpływ na pro­cesy kon­sul­ta­cyjne na różny­ch poziomach decyzyjny­ch, a nieste­ty nie odzwier­cied­la­ją per­spek­ty­wy chłop­skiej i częs­to nie mówią głosem tych, w imie­niu których się wypowiada­ją. Spotkanie miało na celu kon­frontację tych dwóch punk­tów widzenia.
Drugie spotkanie, w którym uczest­niczyły również del­e­gatki z Pol­ski, doty­czyło kwestii nasi­en­nict­wa. Nasiona to sprawa najwyższej wagi w kwestii budowa­nia suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej i jed­no z najwięk­szy­ch wyzwań obec­ne­go sys­te­mu. Przed­staw­iciele LVC biorą czyn­ny udzi­ał w trzech najwięk­szy­ch mech­a­niz­mach pra­wodaw­czy­ch, które reg­u­lu­ją pro­dukcję i obrót nasion­ami na świecie. Del­e­gaci pod­kreślali ist­nie­nie sil­ne­go lob­by wiel­kich kor­po­racji, które dzi­ała­ją na rzecz ułatwienia pro­cesów paten­towa­nia oraz ogranicza­nia kon­troli społecznej i dostępu do infor­ma­cji na tem­at sposobu pro­dukcji i pochodzenia dany­ch nasion. Jed­nocześnie ograniczane są prawa chłopów do pro­dukcji i dys­try­bucji włas­ny­ch nasion.

Ramona Domini­cloulu z rumuńskiej orga­ni­za­cji EcoRu­ral­is zaj­mu­jącej się m.in. dys­try­bucją eko­log­iczny­ch nasion w niefor­mal­nej sieci rol­ników, wskazy­wała również na zagroże­nie zjawiskiem “new breed­ing tech­niques” (nowe tech­niki uprawy i hodowli). To tech­nolo­gie, które są w fazie testowej i przez to nie mają jeszcze włas­nej definicji ani opowied­nich reg­u­lacji prawny­ch. Ich niekon­trolowany wyciek do środowiska nat­u­ral­ne­go mógłby spowodować katas­trofę eko­log­iczną o nieprzewidziany­ch kon­sek­wenc­jach (mowa np. o orga­niz­mach z wbu­dowaną funkcją dominacji/eksterminacji inny­ch gatunków).
Wobec tej sytu­acji LA Via Campesina akty­wnie wal­czy o suw­eren­ność nasi­en­ną i odd­anie prawa do zachowywa­nia, repro­dukcji i wymi­any nasion rol­nikom i chłopom, do tworzenia lokalny­ch sieci obro­tu nasion­ami i dyw­er­sy­fikacji gatunkowej dostęp­ny­ch roślin.

Po zamknię­ciu ofic­jal­nej częś­ci spotkań, roz­mowy trwały w kory­tarzach Old Sem­i­nary i w przestrzeni­ach hotelowych. Sil­nie akcen­towana jest obec­ność kilkudziesię­cioosobowej grupy tłu­maczy, dzięki którym wszys­tkie sprawy poruszane na kon­fer­encji mogą trafić do członków społecznoś­ci rol­niczy­ch z całe­go świata. Dzięku­je­my!

Jedynym wyna­grodze­niem, jakie otrzy­mu­ją tłu­macze, jest wdz­ięczność oraz najlep­sze miejscówki na kon­fer­encji 😉

Dzień 2. VII Konferencji La Via Campesina — Zgromadzenie Kobiet

Dzień 2. świa­towe­go zjaz­du La Via Campesina należał również do kobi­et rol­niczek i trak­tował o ich sytu­acji w społecznoś­ci­ach lokalny­ch na świecie. Odbyły się dwie ses­je dyskusyjne — w pier­wszej uczest­niczki i uczest­ni­cy roz­maw­iali w zróżni­cow­any­ch, mieszany­ch gru­pach, dru­ga ses­ja odbyła się w gru­pach region­al­ny­ch. Głównym celem rozmów było omówie­nie poli­ty­czne­go udzi­ału kobi­et w życiu społecznoś­ci lokalny­ch i społecznoś­ci glob­al­nej, dysku­towano strate­gie włącza­nia kobi­et w pro­cesy decyzyjne na wszys­t­kich szczeblach pra­wodaw­czy­ch w insty­tuc­jach pub­liczny­ch i orga­ni­za­c­jach społeczny­ch. Wskazy­wano również prze­ci­wnoś­ci, które napo­tyka­ją kobi­ety-rol­niczki w swoim codzi­en­nym życiu i propozy­c­je ich zwal­cza­nia. Dyskus­je stanow­iły rozwinię­cie prob­lematyki zarysowanej dnia poprzed­niego przez przed­staw­icielki ze wszys­t­kich regionów świata.

O ile sytu­ac­ja kobi­et w kra­jach Glob­al­ne­go Połud­nia znacznie różni się od doświad­czeń rol­niczek europe­js­kich czy pochodzą­cy­ch z północ­nej Ameryki, o tyle ogól­na sytu­ac­ja kobi­ety w społecznoś­ci wiejskiej ma wiele uni­w­er­sal­ny­ch wymi­arów. Z doświad­czeń, którymi dzieliły się uczest­niczki spotka­nia, wyła­ni­ał się obraz ciężkiej, codzi­en­nej pra­cy w polu, przy tych samy­ch, fizy­czny­ch czyn­noś­ci­ach, które wykonu­ją mężczyźni, a następ­nie w domu — przy dzieci­ach i pra­cach domowych. Kobi­eta jest w rodzinie filarem opieki i troski, to ona wychowu­je dzieci, uczy ich języka i miłoś­ci, stanowi opar­cie dla mężczyzny, a jed­nocześnie karmi inny­ch członków społecznoś­ci, nie tylko przy­go­towu­jąc pokarm, ale w tym przy­pad­ku również upraw­ia­jąc go. Tym samym jej ciało i ener­gia wital­na wyko­rzysty­wane są do mak­si­mum, kobi­etom nie wystar­cza już sił na dzi­ałal­ność wykracza­jącą poza włas­ne gospo­darst­wo, samoor­ga­ni­za­cję, współdzi­ałanie z innymi członk­ini­ami i członkami społecznoś­ci w celu przek­sz­tał­ca­nia rzeczy­wis­toś­ci wedle włas­ny­ch potrzeb — czy to przez uczest­nict­wo w lokalny­ch proce­sach decyzyjny­ch, czy przez doraźne dzi­ała­nia, orga­ni­zowanie rynków zby­tu, komu­nikacji zewnętrznej.

Ze słów del­e­gatek z Ameryki Łacińskiej wyła­ni­ał się jeszcze trud­niejszy obraz życia w kra­jach, gdzie wciąż dzi­ała­ją niefor­mal­ne grupy para­mil­i­tarne i częs­to nieprzy­chyl­ne drob­nym rol­nikom i akty­wis­tom rol­niczym odd­zi­ały rzą­dowe, gdzie jed­nocześnie kul­tura patri­ar­chatu jest wciąż bard­zo sil­na, a prze­moc domowa wobec kobi­et i ich wyko­rzysty­wanie są nor­mą. Stąd zde­cy­dowany i momen­tami rewolucyjny ton ich przekazu, propagu­jące­go “chłop­ski fem­i­nizm” jako postawę niezbęd­ną do ksz­tał­towa­nia zdrowych relacji na wsi, który w środowiskach pol­s­kich mógłby nie zostać zrozu­mi­any bez odpowied­niego wprowadzenia w kon­tek­st codzi­en­noś­ci tych kobi­et. Zważy­wszy jed­nak na skalę prze­mo­cy domowej na wsi pol­skiej, zjawiska o olbrzymim zasięgu, a nikłej obec­noś­ci w dyskur­sie pub­licznym, walecz­na postawa kobi­et z Glob­al­ne­go Połud­nia daje do myśle­nia i moty­wu­je do pod­ję­cia tem­atu w naszym kon­tekś­cie, za pomocą dostęp­ny­ch nam dany­ch i doświad­czeń.

Jed­nym z główny­ch wniosków wyła­ni­a­ją­cy­ch się z tych rozmów, była potrze­ba orga­ni­za­cji sze­rok­iej, między­nar­o­dowej sieci szkoleń w ramach struk­tu­ry La Via Campesina, dedykowany­ch kobi­et oraz mężczyznom, pod­czas których kobi­ety mogły­by poz­nać swo­je prawa i możli­woś­ci, oraz nauczyć się, jak adresować swo­je prob­le­my, jak o nich mówić i jak je rozwiązy­wać w danym kon­tekś­cie socjokul­tur­owym. Mężczyźni mogliby zapoz­nać się z per­spek­ty­wą kobi­et i nauczyć się mówić o sprawach kobi­et — rządzą­cy częs­to mężczyźni powin­ni umieć rozpoz­nawać i adresować prob­le­my kobi­et oraz poma­gać im w ich artykułowa­niu i rozwiązy­wa­niu.

W trak­cie dwud­niowe­go Zgro­madzenia Kobi­et mężczyźni mogli brać udzi­ał w roz­mowach i przysłuchi­wać się im, ale głosem tym razem dys­ponowały kobi­ety. Dużym sukce­sem jest orga­ni­za­c­ja tłu­maczeń — obec­nie kon­fer­enc­ja tłu­mac­zona jest na kilka­naś­cie języków, w tym pol­ski.

Del­e­gatki z Pol­ski, Edy­ta Jaroszewska-Nowak i Joan­na Bojczewska, uczest­niczą w roz­mowach w charak­terze obser­wa­torek, dzieląc się również per­spek­ty­wą kobi­et ze środ­kowej Europy. Jed­nocześnie zapoz­na­ją się po kolei z dzi­ałaczkami i dzi­ałacza­mi Euro­pean Coor­di­na­tion La Via Campesina i rozpoz­na­ją zakres dzi­ałal­noś­ci orga­ni­za­cji w Europie oraz możli­woś­ci, jakie ewen­tu­al­nie otworzyły­by się przed pol­skimi rol­nikami i rol­niczkami, gdy­by Pol­ska akty­wnie zaist­ni­ała w struk­tu­rach LVC.

19.07 Ofic­jal­nie rozpoczy­na się VII Kon­fer­enc­ja La Via Campesina. Więcej szczegółów niebawem.

Otwarcie VII światowej konferencji La Via Campesina — V Kongres Kobiet

W Derio w Kra­ju Basków rozpoczy­na się właśnie trwa­ją­ca cały tydzień VII Między­nar­o­dowa Kon­fer­enc­ja La Via Campesina. Pod hasłem “Karmimy naszy­ch ludzi i budu­je­my ruch, by zmieni­ać świat” spotka się tam pon­ad 600 del­e­gatów z całe­go świata. W kon­fer­encji po raz pier­wszy biorą udzi­ał przed­staw­icielki drob­ny­ch rol­ników z Pol­ski, Edy­ta Jaroszewska-Nowak, członk­ini zarzą­du zachod­niopo­morskiego sto­warzyszenia rol­ników eko­log­iczny­ch Ekoland i Joan­na Bojczewska, rol­niczka i dzi­ałaczka chłop­ska z Małopol­ski.

Lądu­jąc w Bil­bao jed­nym samolotem z Ramoną Domini­cloulu, rumuńską akty­wistką z orga­ni­za­cji EcoRu­ral­is, która goś­ciła już w Polsce i towarzyszyła pol­skim rol­nikom na różny­ch eta­pach w pro­ce­sie negoc­jacji przys­tąpi­enia do LVC, del­e­gatki ze wschod­niej Europy zostały pow­i­tane przez orga­ni­za­torów wraz z del­e­gac­jami z Indii i Nepalu i przewiezione do pob­liskiego Derio, gdzie w gmachu Old Sem­i­nary odby­wać się będą wszys­tkie spotka­nia tego tygod­nia. 17.07 zakończyło się tu dwud­niowe Między­nar­o­dowe Zgro­madze­nie Młodzieży (Youth Assem­bly), pod­czas które­go twor­zono zręby między­nar­o­dowej sieci szkoleń z zakre­su agroekologii i dysku­towano o for­ma­ch akty­wiz­mu, jakie może i chce pode­j­mować młodzież. Czy­taj dalej → “Otwar­cie VII świa­towej kon­fer­encji La Via Campesina — V Kon­gres Kobi­et”

Polska delegacja na VII Międzynarodowej Konferencji La Via Campesina w Kraju Basków, Hiszpania

Żywimy ludzi i budu­je­my ruch by zmienić świat” — to hasło prze­wod­nie pon­ad 600 del­e­gatów z orga­ni­za­cji rol­niczy­ch na całym świecie, którzy spotka­ją się między 16–24 lip­ca w Kra­ju Basków na VII między­nar­o­dową kon­fer­encję ruchu La Via Campesina.

Już za parę dni polscy rol­ni­cy po raz pier­wszy  będą reprezen­towani na świa­towej kon­fer­encji ruchu społeczne­go drob­ny­ch rol­ników i pro­du­cen­tów żywnoś­ci, La Via Campesina. Między 19–23 lip­ca 2017 w Kra­ju Basków, w Hisz­panii odbędzie się zjazd pon­ad 600 reprezen­tan­tów odd­ol­ny­ch orga­ni­za­cji i związków rol­niczy­ch z całe­go świata. Dla pol­s­kich rol­ników współpra­ca z LVC miałaby strate­giczne znacze­nie  w zakre­sie reprezen­tacji ich interesów na szczeblu europe­jskim i glob­al­nym. Pol­ska wraz z Rumu­nią i Włochami posi­ada połowę całe­go potenc­jału rol­niczego Europy, powin­na być zatem kluc­zowym part­nerem w wypra­cowywa­niu pon­ad­lokalnej poli­tyki rol­nej opartej na nieduży­ch gospo­darst­wach rol­ny­ch, agroekologii oraz na kon­cepc­jach suw­eren­noś­ci żywnoś­ciowej i ener­gety­cznej. Na obec­ną chwilę, mimo, że nasz kraj nie posi­ada reprezen­tacji w ofic­jal­ny­ch struk­tu­rach LVC, Sto­warzysze­nie Rol­ników Eko­log­iczny­ch EKOLAND zgłosiło chęć swo­jej akcesji do ruchu . Na kon­fer­encję zostały zapros­zone rol­niczki i akty­wistki Edy­ta Jaroszewska-Nowak (EKOLAND Zachod­nio-Pomorski, NSZZiR Sol­i­darność) oraz Joan­na Bojczewska (Nye­leni Pol­ska, Eko­log­iczny Uni­w­er­sytet Ludowy). Del­e­gatki uczest­niczyć będą również w świa­towym Forum Kobi­et Rol­niczek w przed­dzień inau­gu­racji kon­fer­encji. Udzi­ał w tym glob­al­nym wydarze­niu jest efek­tem starań pode­j­mowany­ch z oby­d­wóch stron — przez Europe­jską Koor­dy­nację LVC oraz pol­s­kich rol­ników eko­log­iczny­ch w kierunku naw­iąza­nia współpra­cy na szczeblu między­nar­o­dowym, w celu prze­ci­wdzi­ała­nia monop­o­liza­cji pro­dukcji rol­nej przez rol­nict­wo prze­mysłowe oraz moc­niejsze­go ksz­tał­towa­nia poli­tyki rol­nej i sys­te­mu żywnoś­ci dos­tosowany­ch do potrzeb miejs­cowej lud­noś­ci a nie logiki zysku która domin­u­je glob­al­ną gospo­darkę, dzi­ałal­ność kor­po­racji i interesy rynkowe.

Dlaczego ważne jest uczest­nict­wo Pol­ski w struk­tu­rach i proce­sach poli­ty­czny­ch LVC? Czy­taj dalej → “Pol­ska del­e­gac­ja na VII Między­nar­o­dowej Kon­fer­encji La Via Campesina w Kra­ju Basków, Hisz­pa­nia”